Zrozumieć siebie: Lustereczko powiedz

Zrozumieć siebie: Lustereczko, powiedz
123rf.com

Tym razem nie chodzi o urodę. Raczej o to, że wszystko, co dociera do nas z zewnątrz, to lustro, metafory naszego wewnętrznego świata. Trzeba tylko uważnie patrzeć i nauczyć się je odczytywać. Tak możemy nawiązać kontakt z zepchniętymi w cień częściami siebie, poszerzyć swoje pole widzenia i rozumienia świata.
Świat jest lustrem. To jedno z tych zdań na temat rzeczywistości na tyle wyświechtanych, że nawet nie zastanawiamy się nad ich głębią. Doświadczam, jak ważnym zasobem jest ta świadomość i korzystanie z niej na co dzień. Odszukiwanie znaczeń w rzeczywistości stało się moją pasją, sposobem na nawigowanie w życiu. Wy stworzyliście metodę pracy coachingowej, która opiera się na tym założeniu. Dlaczego?

Yaron Golan: Uświadomienie sobie tego, że w otaczającym nas świecie widzimy przede wszystkim to, co mamy w sobie, było dla nas przełomowym momentem. Oboje jesteśmy trenerami, w sposób naturalny zaczęliśmy wykorzystywać w coachingu opowiadania, zdjęcia, symbole. Zafascynowało nas, jak głęboko i skutecznie można dzięki nim pracować. A że kochamy gry, stworzyliśmy narzędzie – The Coaching Game – które wykorzystuje twórczo właśnie te elementy.

Efrat Shani: Obraz, słowo i opowieść to trzy podstawowe składniki świata, jaki znamy. To, co nas otacza, dociera do nas głównie za pośrednictwem oczu i uszu.

A co z innymi zmysłami?

E.S.: Raczej dopełniają przekaz wizualny. W naszej kulturze najważniejszym kanałem kontaktu jest wzrok, a potem słuch.

Y.G.: Wszystko, co widzimy i słyszymy, odbieramy na dwóch poziomach: indywidualnym oraz uniwersalnym. Obrazy, symbole i historie sięgają nie tylko do zasobów naszej pamięci jako jednostki, ale też do wspólnej „biblioteki” ludzkości, którą Jung nazywa nieświadomością zbiorową. Dlatego praca z obrazami i symbolami bywa tak głęboka. Nawet nie uświadamiamy sobie, jak bardzo zmienia nas coś, co widzimy, do jakiego miejsca w nas dociera przekaz jakiejś sceny czy obrazu. W dużym stopniu żyjemy życiem nieuświadomionym, które przemawia do nas poprzez sny, obrazy, baśnie, symbole. Czasem jedyny sposób, by dotrzeć do tych zapisów, to użyć języka, w jakim się zapisały. Można powiedzieć, że ludzka pamięć jest rodzajem albumu ze zdjęciami, które przechowujemy w folderach. Niektóre z różnych powodów trafiają do folderu z napisem „zakaz dostępu”. Nie pamiętamy ich, co nie znaczy, że znikają.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »