Życie to zmiana

123rf.com

Jeśli uwierzysz, że zawsze, w każdej sytuacji dasz sobie radę, żadna decyzja nie będzie ci straszna. A właściwie dlaczego miałabyś nie uwierzyć? Przecież zawsze wychodziłaś obronną ręką ze
wszystkich opresji, prawda? Umysł bije na alarm, bo boi się nowego… Ale ty już wiesz, jak to działa: życie to zmiana. Jeśli chcesz zachować płynność, nie możesz zamykać go w jakiejś sztywnej
strukturze, ze ścianami z żelbetu.

Potrafisz nie tylko podejmować śmiałe decyzje (i to takie, które wprowadzają do twojego życia coś nowego, nieznanego), ale też stosowne działania. Bo skuteczna decyzja to decyzja wdrożona. Ktoś musi być o niej poinformowany. Trzeba wykonać ten czy inny krok. I najlepiej nie oglądać się. Caroline Myss, autorka książki „Anatomia duszy”, twierdzi, że jeśli będziesz to robić, roztrząsając porzucone opcje i zastanawiając się, „co by było, gdyby”, zaczniesz się dzielić na kawałki, żyć między światami…  A przecież chcesz być tutaj, w całości, angażując całą swoją energię w to, na co postawiłaś. Nie oznacza to, że masz od tego momentu trzymać się kurczowo swojej wizji. Nie jesteś w stanie przewidzieć, do czego doprowadzą cię twoje wybory. W końcu liczy się droga, nie cel… Bierzesz więc odpowiedzialność za swoje decyzje, obserwujesz ich skutki, ale czy zamierzasz bronić ich do upadłego? „Zamiast bronić, skoryguj” – mówi Susan Jeffers. Nie tkwij w jakiejś sytuacji tylko dlatego, że wiele w nią zainwestowałaś i „szkoda się wycofać”. Albo dlatego, że stawiasz sobie za punkt honoru własną konsekwencję i jak już coś postanowisz, to koniec, kropka. Często musimy odkryć to, czego nie chcemy, żeby dotrzeć do tego, co dla nas naprawdę ważne. Nie daj więc sobie wmówić, że podjęłaś złą decyzję. Po prostu podejmij kolejną! Tym bardziej że jedna decyzja nie przesądza o niekończącym się łańcuszku zdarzeń. Decydujemy o kierunku, jaki obieramy w danym momencie, ale potem pojawiają się nowe czynniki. Nowe wybory. I wciąż możemy korygować kurs.

reklama

Dużo zależy od naszego podejścia do tzw. błędów (podobno nie ma błędów, są tylko lekcje). Być może odczuwasz paniczny lęk przed popełnieniem pomyłki. Czy wiesz, że próbując uniknąć błędów, zabijasz swoją kreatywność? Bez nich trudno zajść daleko… „Jeśli nie popełniłeś ostatnio żadnych błędów, to widocznie coś robisz nie tak jak trzeba” – twierdzi Susan Jeffers.

Poza plan
I jeszcze jedno – to nie zdarzenia przesądzają o tym, że oceniasz decyzję jako słuszną czy chybioną. To, czego boisz się najbardziej, dokonując wyborów – twierdzi Serge Kahili King w „Szamanie miejskim” – to rozczarowanie. Emocje, wyrzuty pod własnym adresem… Zwykle przyjmuje się, że to naturalny rezultat okoliczności, które sprowokowaliśmy naszym wyborem. Czy rzeczywiście? Załóżmy, że dwie osoby (przykład Kahili Kinga) mieszkające w St. Louis mają podjąć decyzję, dokąd pojechać – do Honolulu czy Nowego Jorku. Jedna z nich myśli pozytywnie, druga negatywnie. Obie wybierają Honolulu. Co dalej? „Istnieje duże prawdopodobieństwo, że osoba myśląca pozytywnie będzie miała pozytywne doświadczenia, a ta, która myśli negatywnie, doświadczy negatywnych rzeczy. Jest również wielce prawdopodobne, że każda z nich, w zależności od swoich doświadczeń, będzie albo błogosławiła przybycie do Honolulu, albo je przeklinała. Ale gdyby obie wybrały Nowy Jork, sytuacja byłaby taka sama”. Idąc dalej, można uznać, że to nie nasze decyzje przesądzają o zmianie. Kluczowy jest sposób, w jaki myślisz już po ich podjęciu! To, jaką interpretację zdarzeń wybierzesz. Odczuwając rozczarowanie, zdecydowałaś, że będziesz czuć się źle. Że twój plan zawiódł. Tak naprawdę rzadko wszystko rozgrywa się zgodnie z planem… Ale przy odpowiednim podejściu zdarzają się nam rzeczy lepsze od tych zaplanowanych.

Bądź łagodna wobec siebie. Pamiętaj, że uczysz się przez doświadczenie. Masz prawo się wahać. Popełnić błąd. Zmienić zdanie. Masz tyle danych, ile masz. Nie jesteś jasnowidzem. Wiesz, po co Bóg stworzył złe samopoczucie? Żebyś wiedziała, kiedy zbaczasz z kursu. Wiele zależy od tego, czy gotowa jesteś zaufać życiu. Każdy chyba odczuwa lęk przed stratą. Pomocna bywa myśl, że tego, co najważniejsze, co jest twoją esencją, nie stracisz nigdy.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »