Czy warto zrobić sobie przerwę od seksu?

fot. iStock

Rozpoznanie swoich uczuć to najważniejszy etap odtrucia?

Właśnie! Nie czekaj, aż spotkasz wysokiego bruneta z niebieskimi oczami, bo tylko taki ci się podoba. Masz spotykać różnych, a jak nie wiesz gdzie, to idź na strzelnicę! Tam jest ich mnóstwo. Spotykaj i patrz, przy którym ci fajnie! Wyrzuć „ramę od obrazka”, do której przymierzasz każdego, kogo poznasz. Nie rób tego. Zobacz, co ten ktoś ma w środku. Może to supergość, ale ładnie mu w innej ramie? Najważniejsze, żeby wiedzieć, co się czuje, czego się potrzebuje, czego się szuka. Możesz, dajmy na to, czuć się małą dziewczynką. Jeśli tak, trzeba powiedzieć mężczyźnie, że chcesz, żeby się tobą zajął. Jak mu się spodoba, to miło. A jak nie, trudno. Warto szukać tego, kto chce ciebie. Taką, jaką jesteś.

Co zrobić, żeby zacząć seks od nowa i w nowy sposób tak, żeby było nam dobrze i przerwy już się nie zdarzały?

Próbować, próbować, próbować. Nie mieć wobec siebie wymagań, ale wiedzieć, czego się chce. Nasze babcie mówiły mądrą rzecz: „Jeśli coś cię w mężczyźnie irytuje już na etapie narzeczeństwa, to potem będziesz miała ochotę go za to zabić, więc nie wchodź w to”. Masz być uczciwa wobec swojego ciała i uczuć. Zobacz tego mężczyznę i sprawdź, czy możesz go wziąć do domu na stan. I co będziesz wtedy czuła. Że bycie z nim cię wzbogaca czy tylko czujesz ulgę, że masz faceta.

„Wymagania” a „to, czego chcę”? Nie widzę różnicy.

Wymagania: żeby miał taki samochód, takich znajomych i żeby zabrał na wakacje do Norwegii. Wymagania to wyobrażanie sobie, że ja tego chcę. Tak mi się wydaje. Bo to, czego naprawdę chcę, mówi mi mój odruch wewnętrzny. To odpowiedź, która nie ma nic wspólnego z głową. Jak z tym mężczyzną gadam, to nie mogę przestać. Jak się przytulę, to nie mogę się odkleić. Jak zaczynamy tańczyć, to tańczymy siedem kawałków i trzeba nas rozdzielać. Ale zauważ, że ludzie za tym nie idą. Bo się nauczyli, że głowa jest ważniejsza niż ciało, że trzeba mieć jakiś plan. Na przykład kierujemy się przekazem: „Pamiętaj dziecko, żeby on dobrze zarabiał”.

Iść za ciałem to iść za pożądaniem?

Iść za całokształtem tego, co czujemy. Czy odczuwamy radość, czy się garniemy do tego drugiego ciała, czy lubimy jego dotyk, zapach, smak, głos… Nie lekceważmy ciała i przyjemności, bo to cała, prawdziwa ty. Jeśli twoje ciało czuje się rozgrzane, roznamiętnione, luźne, szczęśliwe, to znaczy, że nie ma żadnej przeszkody ze strony umysłu ani twoich przekonań. I to jest najlepszy stan, jaki możesz przeżyć, i za nim tylko warto iść!

Ale co jeśli po tym wszystkim mężczyzna kłamie, zdradza i mamy przerwę w seksie? Czy do tego mężczyzny można wrócić, żeby ciału było tak dobrze, jak na początku?

Żeby do seksu po czymś takim wrócić, trzeba wielkiej pracy. Należy zacząć od tego, by to, co czujemy, nazwać: „To, co z tobą przeżywałam, było cudowne, brakuje mi tego i nie rozumiem, dlaczego już tego nie mamy”. I jeśli on na te słowa zareaguje „z brzucha” i powie: „Mnie też tego brakuje, mnie też pusto”, to róbmy program odnowy seksu. Niestety, takie zachowanie to rzadkość. Powszechne jest umieranie miłości, bliskości i seksualności, które odbywa się z błogosławieństwem wszystkich wokół. Rodzice, przyjaciele, wszyscy mówią: „Wiecie, tak już jest, tak to się zawsze kończy. Macie dzieci, pieniądze, ładne mieszkanie… Dajcie spokój”.

Czy przerwa może być na zawsze?

Ma być tak, jak chcemy. Jeśli kobieta powie: „Seks już miałam, teraz dzieci wychowam”, to co? Nie można mówić, że takie życie jest nieważne. Żyje najlepiej jak umie, bo według własnego poczucia wartości i pomysłu. Nie robiłabym równania pomiędzy tym, że ktoś nie ma życia seksualnego, a tym, że ma nieudane życie w ogóle. Bo jeśli powody, dla których nie ma życia seksualnego, są ważne, to lepiej go nie mieć, niż mieć je wbrew sobie.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »