Dlaczego ludzie są singlami?

fot.123rf

Bardzo często pojawiają się wątpliwości: „dlaczego tak naprawdę jestem sam lub sama?” Każdy z nas jest po troszę socjologiem i próbuje znaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania. Dziś postaram się przybliżyć wyniki badań czołowych badaczy, zajmujących się w ostatnich dekadach przyczynami, dla których ludzie wybierają życie solistów.

Pół wieku temu…

Pionierskie badania nad przyczynami życia w pojedynkę były prowadzone w latach 50. ubiegłego wieku przez M. Kuhn. Badania te dotyczyły osób, które nie chciały wstąpić w związki małżeńskie. Warto przypomnieć, że wówczas propagowano instytucję rodziny i szczęśliwe związki, szczególnie w USA. Były to czasy powojenne, ludzie cieszyli się z odzyskanego pokoju, rodziło się wiele dzieci, określanych później jako pokolenie Baby Boomers.

Według przytoczonych badań, część osób nie chciała się z nikim wiązać, bo miała negatywny stosunek do samej instytucji małżeństwa. Dziś nie jest to powód do życia „solo”, bo wiele par decyduje się na życie w związku nieformalnym. Inni nie chcieli przyznać się do homoseksualizmu. Dziś z tzw. coming-outem również nie zawsze jest prosto. Dużo zależy od środowiska, w którym funkcjonujemy.

Badani ponad 60 lat temu single, mówili o powodach, które są nadal aktualne. Wspominali, na przykład, o trudnej sytuacji zdrowotnej, braku atrakcyjności fizycznej, ale także uzależniającej miłości do rodziców, uniemożliwiającej zaangażowanie się emocjonalne w swój własny związek. Ludzie wówczas, jak i dziś, decydowali się na życie solistów, bo nie chcieli brać odpowiedzialności lub mieli nierealne oczekiwania wobec znalezienia jedynej, prawdziwej, romantycznej miłości. Poza tym, wskazywali na to, co jest bardzo aktualne, szczególnie wśród młodych osób, czyli przekonanie, że związek i ambicje zawodowe stoją do siebie w opozycji i trudno je pogodzić.

Eksplorowanie życia singli

W latach 70. w Stanach Zjednoczonych zaczęła gwałtownie wzrastać liczba osób, które wchodziły w związki małżeńskie dopiero po 30. roku życia. Poza tym, wiele osób decydowało się na życie w nieformalnym związku. Znany badacz P. Stein, postanowił przyjrzeć się powodom, dla których młodzi ludzie wybierają życie w pojedynkę. Okazało się, że w trakcie wywiadów badani wskazywali wiele czynników negatywnych, które przyczyniały się do tego, że podjęli decyzję o tym, że chcą żyć sami.

Po pierwsze, czuli presję ze strony rodziny i znajomych, aby zawrzeć związek małżeński, a sami nie chcieli tego zrobić. Ich zdaniem, życie w pojedynkę zapewniało im wiele różnych doświadczeń miłosnych oraz ekscytujący styl życia. Byli przekonani, że życie solisty umożliwia eksperymentowanie w sferze seksualnej i zapewnia dużą dostępność nowych partnerów.

Bardzo istotna okazała się także samowystarczalność i niezależność ekonomiczna. Single wskazywali, że mają silne grupy wsparcia w postaci członków rodziny, przyjaciół, znajomych, współlokatorów oraz specjalistów, do których mogą zwrócić się o pomoc w trudnych dla siebie chwilach, także psychoterapeutów i dlatego nie potrzebują tak bardzo drugiej połówki. Równie często zwracali uwagę na możliwość nawiązywania nowych znajomości oraz utrzymanie stałych relacji przyjacielskich, o które trudno dbać będąc w stałym związku.

Niechęć do małżeństwa była niejednokrotnie wiązana ze strachem przed utratą wolności i uzależnieniem swojego życia od życia partnera. Większość przebadanych osób podkreślała, że małżeństwo lub nieformalny stały związek zdecydowanie zmniejszają możliwości samorozwoju i robienia kariery zawodowej. Małżeństwo było przez nich postrzegane jako rodzaj „pułapki”, w której brakuje porozumienia między partnerami. Badani przyznali, że postrzegają życie w pojedynkę w sposób pozytywny, ponieważ środki masowego przekazu w tamtym okresie kreowały w USA wizerunek singli jako osób szczęśliwych i zadowolonych ze swojego położenia życiowego.