Dobra masturbacja

dobra mastrurbacja
123rf.com

Istnieje dobra masturbacja i zła masturbacja. Ta zła to kompulsywne, nerwowe akty, którym bliżej do samogwałtu niż do miłości. Służą rozładowaniu napięcia, nie zaś budowaniu kontaktu ze swoim ciałem i okazywaniu sobie czułości i afirmacji.

Oczywiście, wielu z nas zdarzy się czasem pośpieszna i niedopracowana sesja ze sobą. Z pewnością nie ma się co biczować, głupstwa się zdarzają. Istotne jest to, z jakimi przekonaniami i oczekiwaniami zaczynasz i prowadzisz swój trening masturbacyjny. Czyli jak zawsze – najważniejsza jest świadomość.

Po co masturbacja?

Budowanie kontaktu ze swoim ciałem jest powolne i wymaga cierpliwości. Głównie dlatego, że nie ma się gdzie śpieszyć. Dotrzemy tam, gdzie chcemy, a skracając sobie drogę, tylko pozbawisz się przyjemności i wiedzy o samej sobie. Możesz przejmować się naukowymi nazwami mięśni, poszukiwać konkretnych wskazówek dotyczących stymulacji. Możesz też dać się prowadzić intuicji. Każda metoda jest dobra i każda prowadzić może do rozwoju twojego rozumienia własnych potrzeb i reakcji.

Jakie korzyści i ryzyko wynikają z masturbacji? Czytaj tu.

Wiele uznanych edukatorek seksualnych (min. Betty Dodson, Deborah Sundahl) sugeruje łagodne przygotowanie do masturbacji. Polega ono na oswojeniu się z widokiem swojej waginy, warg sromowych, przyzwyczajenie się do własnego dotyku i do sytuacji.