Prawdomówne gesty – lekcje mowy ciała

W miarę rozwoju człowieka jako gatunku do przekazywania myśli i emocji zaadaptowaliśmy
język. Ale mowy ciała nie zapomnieliśmy nigdy. Do dziś, gdy coś się nam podoba, nasze źrenice
rozszerzają się, a twarz rozciąga w uśmiechu. Nasze ciała mówią często za nas lepiej, niż potrafi-libyśmy przekazać za pomocą języka.

Jako przedmiot badania i narzędzie mowa ciała została przez człowieka odkryta dopiero po II wojnie światowej. Jej „kariera” zaczęła się w Ameryce, ojczyźnie marketingu i sprzedaży bezpośredniej.

W latach 60. XX w. zaczęto przyglądać się oddziaływaniu gestów i mimiki na innych, badać to zagadnienie i wyciągać wnioski. Okazało się, że w komunikacji międzyludzkiej ogromną rolę odgrywa komunikacja pozawerbalna, nie związana ze słowem. Co więcej, odkryto, że podczas rozmowy z drugim człowiekiem zaledwie kilka procent informacji dociera do nas za pośrednictwem słów, reszta – ponad 80! – to sygnały, jakie odbieramy dzięki postawie ciała rozmówcy, jego mimice, gestykulacji, intonacji głosu. Świat reklamy i marketingu odkrył wówczas potężne narzędzie – dzięki mowie ciała łatwiej jest przekonać konsumenta, by kupił nowy towar.

Mowę ciała zgłębiano, badano i poznawano coraz lepiej. Dziś kurs czy szkolenie z tego zakresu jest obowiązkowym elementem wykształcenia każdego, kto zajmuje się marketingiem czy sprzedażą.

Ale nie tylko ludzie marketingu zgłaszają się na kursy z mowy ciała. Trafiają tam też osoby nie związane ze sprzedażą, za to zainteresowane poprawą swoich stosunków z otoczeniem, partnerem czy współpracownikami. Poznanie znaczenia gestów pozwala lepiej rozumieć innych, a także wyraźniej, klarowniej komunikować im to, co mamy do przekazania. Właściwe odczytywanie niewerbalnych sygnałów może sprawić, że zdecydowanie poprawi się nasza relacja z partnerem.

Miłość jak żadna inna dziedzina czerpie z języka gestów. Posługuje się też z mistrzostwem mową ciała. Przyjrzyjmy się poniższym scenkom:

Ona i On

Do knajpki wchodzi kobieta. Zauważa mężczyznę i… czuje energię płynącą od stóp aż po czubek głowy. Jej źrenice gwałtownie się rozszerzają. Rzuciwszy mu niedbałe spojrzenie odwraca głowę, uśmiecha się, kierując uśmiech przed siebie.

– Wyraźnie przypadli sobie do gustu – mówi Benedykt Peczko, ekspert w zakresie mowy ciała. – Rozszerzenie się źrenic kobiety jest reakcją na silny bodziec. On podświadomie zarejestrował to spojrzenie i odebrał je jako mocny wabik.

On prostuje plecy i ramiona, by wydać się bardziej atrakcyjnym. W odpowiedzi na to ona czasem spogląda, czasem udaje, że nie zwraca uwagi, co prowokuje mężczyznę do większej inicjatywy. Wysuwa głowę nieco w jej stronę i uważnie na nią patrzy… Ona zalotnym gestem zakłada
kosmyk za ucho, ukazując fragment szy

– Wysunięcie głowy w czyimś kierunku oznacza wypatrywanie informacji, by resztą ciała móc szybko podążyć za sygnałem – tłumaczy Benedykt Peczko. – Poprawianie włosów przez kobietę to wabik a zarazem czułość i delikatność gestu wobec tego mężczyzny. Jest to też próba rozładowania napięcia: ona wie, że jest obserwowana i trochę ją to spina… Dla niego to dodatkowy sygnał, że robi wrażenie. Ukazanie fragmentu szyi to deklaracja otwartości, braku lęku.

On spogląda na nią nieco dłużej. Obraca górną część ciała w jej kierunku. Kciuk jednej dłoni wkłada za pasek od spodni.

– Włożenie kciuka za pasek to skierowanie uwagi ku okolicy genitalnej; deklaracja, że kobieta podoba mu się jako partnerka seksualna.

Ona zaczyna bawić się szklanką, nieobecnym, choć pieszczotliwym gestem. Dotyka policzka, oblizuje wargi, lekko obraca tułów w jego stronę.

– Odwrócenie się w jego stronę jest wyraźnym zaproszeniem do kontaktu – mówi Benedykt Peczko. – Zmysłowa zabawa szklanką to wabiki seksualne zapraszające do zainteresowania.

On w końcu zdobywa się na werbalny kontakt. O czym będą mówili, nie ma większego znaczenia. Mężczyzna czuje, że zostanie dobrze przyjęty. Siadają przy stoliku. Pochyleni ku sobie, kładą dłonie na blacie, skierowane palcami do siebie.

– Nadal, to, co mówią, nie ma żadnego znaczenia. To ich ciała toczą istotny dialog – mówi ekspert. – Kiedy siedzą naprzeciw, mają możliwość całkowitego skupienia się na sobie. Pochylone ku sobie ciała to oznaka wzajemnego zainteresowania i przyciągania; skierowane ku sobie dłonie tworzą krąg, zamykający ich w intymności rozmowy, wykluczający świat zewnątrz.

Ona od czasu do czasu lekko pochyla głowę, patrzy na niego, po czym powoli opuszcza powieki i umyka wzrokiem w bok. On mówi z ożywieniem. Intensywnie się w nią wpatruje, między jego brwiami pojawia się pionowa zmarszczka. Jest skierowany ku niej całym ciałem: ramionami, torsem, kolanami, stopami. To wymowne, umykające spojrzenie antropolodzy nazywają „spojrzeniem kopulacyjnym”.

– Jest ono bardzo wyraźnym wabikiem dla mężczyzny – mówi Benedykt Peczko. Jego intensywny wzrok i zmarszczka między brwiami oznaczają, że jest na niej całkowicie skupiony, poświęca jej całą uwagę. Potwierdza to skierowanie ku niej całego ciała i jego pochylenie.

W pewnej chwili podczas rozmowy ona delikatnie dotyka jego dłoni.

– To inicjacja kontaktu fizycznego. Nawiązanie kontaktu fizycznego jest oznaką całkowitej akceptacji dla tej znajomości – uważa ekspert. – Z reguły to kobieta pierwsza wykonuje taki gest, np. potykając się i przytrzymując o ramię partnera. Mężczyzna z przyjemnością i dumą przyjmuje zaproszenie.

Kilka lat później…

To samo miejsce, ci sami bohaterowie. Siedzą obok siebie w towarzystwie kilku osób. Kiedy mężczyzna mówi coś do kobiety, nie patrzy jej w oczy. Ona nieznacznie wtula głowę w ramiona, krzyżuje nogi pod krzesłem, splata dłonie na kolanach.

– Jeśli jedna z osób (lub obie) wyraźnie unika kontaktu wzrokowego, to nieomylny znak urazy. Wtulenie głowy w ramiona, skrzyżowanie nóg i splecenie rąk na kolanach to gesty obronne, tak, jakby ta osoba obawiała się ataku ze strony partnera.

Kiedy mężczyzna coś mówi, kobieta podnosi dłoń do szyi. Zakłada nogę na nogę i kołysze górną, kopiąc powietrze. Następnie łokciem od strony mężczyzny opiera się o stół, wystawiając go nieco na zewnątrz. Jej ciało odchyla się w stronę rozmówczyni, siedzącej po przeciwnej stronie. Partner także siedzi, lekko odkręcając od niej barki.

– Ich ciała dosłownie z urazą się od siebie odwracają – twierdzi Benedykt Peczko. – Zasłonięcie szyi to znak, że kobieta nie czuje się bezpiecznie. Kopiący ruch stopą jest odruchową reakcją na coś, czego nie akceptujemy. Wystawienie łokcia i wycelowanie go w mężczyznę to jakby odepchnięcie partnera, stworzenie bariery ochronnej. Wysunięcie go w kierunku mężczyzny to gest zawłaszczający przestrzeń, tak, jakby kobieta chciała mieć jak największy „bufor” w postaci bezpiecznej odległości, jednocześnie odpychając mężczyznę jak najdalej.

Odwrócenie barków symbolizuje brak zgody, brak akceptacji.

Wychodzą razem, ale osobno. On pierwszy. Jego prawa dłoń zwrócona grzbietem do przodu – to znak, że nie chce zdradzić swych myśli i uczuć.

Lewa, przyciągnięta do piersi – to próba zablokowania emocji. Głowę trzyma nieruchomo skierowaną przed siebie – jakby skoncentrowany był tylko na jednym kierunku i zamknięty na dopływ jakichkolwiek informacji.

Ona kilka kroków za nim. Patrzy pod nogi, jak osoba, która szuka oparcia w stopach, pewności w tym, co zna, umie i już wypróbowała. Zwiesiła ramiona, ściągnęła barki i cofnęła klatkę piersiową w geście poddania się, jakby mówiła „to ponad moje siły, już nie walczę”.

Co dalej?

Nie wiadomo. Mowa ciała zdradza wprawdzie nasze myśli i emocje, ale przyszłości wyczytać z niej się, niestety, nie da…

Mowa ciała doczekała się także naukowych badań Zgłębianiem jej tajemnic i rozgryzaniem znaczenia gestów zajmuje się psychologia, a zwłaszcza dział psychologii społecznej, poświęconej wszelakim technikom komunikacji i interakcji między ludźmi. Wiele aspektów mowy ciała wykorzystała także taka dziedzina wiedzy, jaką jest neuroligwistyczne programowanie (NLP), choć tu nie interpretuje się pojedynczych gestów i nie odczytuje się ich znaczeń, ale zwraca się baczną uwagę na to, jak można odzwierciedlać czy naśladować gesty i mimikę rozmówcy w celu porozumienia się, poprawy komunikacji. W NLP zwraca się też uwagę na spójność sygnałów werbalnych i niewerbalnych – to znaczy na dostrzeżenie ewentualnej rozbieżności pomiędzy komunikatem słownym, a tym, co na własną rękę mówi ciało rozmówcy.

Amerykańska badaczka Jana Iverston z Uniwersytetu Stanu Indiana odkryła, że nawet niewidomi, którzy nie mogą przecież obserwować nawzajem swoich gestów, używają podczas konwersacji takich samych postaw czy ruchów, jak osoby widzące.