Seks: Siedem męskich grzechów głównych

7 męskich grzechów
123rf.com

Przekonanie o tym, że wie się wszystko, wiedzie na manowce zawsze. W seksie wiedzie do rozpaczliwie ślepego zaułka. Jeśli masz w głowie seksopedię, to świetnie, należysz do rzadkiego gatunku. Nie trwaj tylko w przekonaniu o jej uniwersalnej słuszności, bo po pierwsze kobiety się różnią, po drugie zawsze jest pole do ulepszeń.
Naturalne, że uczymy się o seksualności skąd się da, naturalne też, że nie zawsze te wzorce są najlepszej próby. Dlatego, skoro już tu trafiłeś, rzuć okiem na kilka podstawowych błędów, jakie popełniają mężczyźni uprawiając seks z kobietami.

1. Wiem, co lubią kobiety

Możesz wiedzieć, co lubiła twoja poprzednia partnerka, ale, gdy jesteś z kolejną przekładanie wiedzy nie zadziała. To nie motocykl jednego producenta i jednego modelu. Kobiety różnią się od siebie. Nawet ze stałą partnerką potrzebujesz co jakiś czas dowiedzieć odświeżyć się, co ją cieszy i podkręca. Czy jesteś pewien, że nie ma już nic do odkrycia? Zmiany w kobiecym temperamencie są związane z hormonami, wiekiem, fazą związku, macierzyństwem. Oczywiście podstawy anatomiczne pozostają bez zmian, reszta to interpretacja, której warto się nauczyć.

2. Mam wszystko, czego kobieta potrzebuje

Masz dużo. Ciało – dłonie, język, penisa. Emocje. Zapach. Wystarczająco dużo, żeby być pełnowartościowym partnerem seksualnym, z odrobiną wiedzy i pomysłowości zmienisz się w artystę. Nie zakładaj, że kobieta nic więcej nie potrzebuje, bo to mylne założenie. Pewne wyspecjalizowane komórki w kobiecej łechtaczce odpowiadają tylko za odbieranie wibracji i nacisku. Włączenie do seksu np. wibratora zazwyczaj okazuje się objawieniem, którego siły żadna ze stron się nie spodziewała.

3. Kobiety czują tak samo

W wielu sprawach jesteśmy podobni. Łechtaczka może mieć erekcję, podobnie jak penis. Perineum u obu płci równie dobrze odpowiada na bodźce, a obecność prostaty zarówno kobietom, jak i mężczyznom daje taką samą frajdę. Są jednak sprawy różne. Na przykład wrażenia płynące z penetracji. Mężczyzna, który wsuwa penisa do waginy doświadcza wielkiej przyjemności. Przyjemność ta nie zawsze jest dzielona przez kobietę. Po prostu wnętrze pochwy jest dużo mniej wrażliwe, niż jej zewnętrze. A nawet specyficzne punkty, jak punkt G, znajdujące się wewnątrz, potrzebują dłuższej stymulacji, żeby zastartować. Dlatego też penetracja nie jest ulubioną metodą dochodzenia do orgazmu, dla bardzo, bardzo wielu kobiet. Tym bardziej, że w seksie możesz łączyć więcej niż jedną technikę, stymulację, łączyć źródła przyjemności i nigdy się nie znudzić.