Miłosny seans filmowy

123rf.com

Co prawda kalendarzowa wiosna w pełni, ale pogoda zmienna. Warto więc przygotować plan B, jeśli aura nie będzie sprzyjała aktywnościom plenerowym. Na przykład seans filmowy. Najlepiej we dwoje.
Miłość to jeden z najstarszych i niby najbardziej oklepanych tematów. I co z tego, skoro i tak najchętniej oglądamy właśnie filmy o miłości. Na początek wybrałam trzy obrazy, których nie może zabraknąć w Waszej domowej kolekcji. Warto, bo można wracać do nich nie raz.

9 i pół tygodnia – absolutny faworyt! Historia Elizabeth, trzydziestoletniej rozwódki z Nowego Jorku, która podczas zakupów na targu spotyka przystojnego Johna, od razu podbiła moje serce. Wspaniałe kreacje aktorskie Kim Basinger i Mickeya Rourke’a są nie do opisania, to trzeba zobaczyć! Ten film mogłabym oglądać w nieskończoność, a szczególnie dwie sceny. Pierwsza to ta, w której Lizy wykonuje szalony striptiz w takt „You can leave your hat on”, druga – to sekwencja z kostką lodu, okrzyknięta jedną z najbardziej sexy w historii kina. Wystarczy ją zobaczyć, żeby zrozumieć dlaczego.

Sekretarka – Lee Halloway (grana przez Margaret Gyllenhaal, która ostatnio pojawiła się w Histerii – Romantycznej historii wibratora), właśnie opuściła zakład psychiatryczny. Nie jest szalona, ale ma pewne nietypowe skłonności. Chce wrócić do normalnego życia i znaleźć pracę. To niełatwe, ponieważ nie ma ani doświadczenia, ani referencji. Mimo to dziwaczny prawnik, pan Grey (w tej roli James Spader) zatrudnia ją. Wkrótce okazuje się, że wiele ich łączy i zaczyna się… perwersyjna zabawa dla dwojga! To historia z happy endem, ale nie będę zdradzać szczegółów – nie można tego przegapić!

Ostatnie tango w Paryżu – arcydzieło Bernarda Bertolucciego z 1972 roku, które wciąż zyskuje nowych admiratorów. W najbardziej kochliwym mieście Europy rozpoczyna się romans czterdziestopięcioletniego Amerykanina z o połowę młodszą Francuzka. Przez trzy dni w opuszczonym mieszkaniu para uprawia seks. Liczy się tylko fizyczność i przekraczanie kolejnych granic. Znakomita i niepowtarzalna fabuła z udziałem mistrzowskich: Marii Schneider i Marlona Brando. Ci, którzy jeszcze nie widzieli – koniecznie muszą to nadrobić, natomiast znający tę historię wiedzą, że warto do niej wrócić.

Powyższe tytuły filmów są moimi absolutnymi faworytami. Każdy z Was może mieć zupełnie inne upodobania – bo tak naprawdę liczy się dobra zabawa. Od oglądania miłosnych filmów we dwoje do miłosnych igraszek droga jest naprawdę niedaleka…