Jak komunikować uczucia?

123rf.com

Tydzień temu pisałam o powodach, dla których wyrażanie uczuć sprawia nam kłopot. Okazuje się, że komunikowanie ich w taki sposób, aby odzwierciedlały nasze prawdziwe intencje i ukryte za nimi potrzeby to prawdziwa sztuka. Dziś więc o tym, jak rozmawiać z partnerem i innymi osobami, aby nasze dyskusje nie generowały niepotrzebnych konfliktów.
Przede wszystkim w sytuacjach, w których sygnalizujemy nasze niezadowolenie i frustrację dochodzi często do nieprzyjemnej wymiany zdań.

Jakie uczucie wzbudzają w tobie słowa: „Nigdy nie słuchasz, co do ciebie mówię!”? – zapewne złość, bo brzmią oskarżycielsko. Pojawia się chęć, aby odpowiedzieć w podobnym tonie. A gdyby słowa te brzmiały: „Widzę, że patrzysz w ekran komputera. Obawiam się, że nie słyszysz tego, co mówię” – teraz jest inaczej, prawda?

Albo: „Nigdy nie robisz tego, o co cię proszę” – pojawia się od razu chęć, aby się odciąć. „Ostatnio dwa razy prosiłam cię, byśmy poszli na spacer, ale nie miałeś ochoty” – do tego stwierdzenia można się racjonalnie ustosunkować.

Kiedy w swoich komunikatach zawieramy oceny i oskarżenia, blokujemy skutecznie szansę na porozumienie. Kiedy wychodzimy od obserwacji pozbawionej ocen, dajemy sobie i partnerowi szansę na dotarcie do prawdziwych uczuć. Bo o uczucia tutaj chodzi. Kiedy mówimy do kogoś, kto nie zwraca na nas uwagi lub też ignoruje nasze prośby, pojawia się bezradność, smutek, poczucie odrzucenia.

O ile pierwszy wariant dialogów nie daje szans na dotarcie do sedna, to drugi stwarza taką możliwość. Porównajcie.

– Nigdy nie słuchasz, co do ciebie mówię!

– Bo ciągle gadasz! Nie widzisz, że jestem zajęty?

– Widzę, że patrzysz w ekran komputera. Obawiam się, że nie słyszysz tego, co mówię.

– Przepraszam cię, ale robię coś ważnego.

– Kiedy nie zwracasz na mnie uwagi, gdy mam ci coś do powiedzenia, czuję się nieważna, jest mi przykro.

– Wybacz. Za 10 minut skończę i wtedy spokojnie z tobą porozmawiam.

Powstrzymanie się od ocen na samym początku dialogu daje nam szanse na porozumienie.

Aby się tego nauczyć, mam dla was propozycję. Chociaż przez jeden dzień powstrzymajcie się od formułowania krzywdzących opinii. To może okazać się trudne, ponieważ mamy zwyczaj oceniać to, co widzimy i słyszymy.

Oto kilka przykładów:

  • „Ale okropna sukienka” – myślimy. A wystarczyłoby: „Nie podoba mi się kolor i fason tej sukienki”.
  • „Cóż za beznadziejny zespół” – „Nie przepadam za heavy metalem”.
  • „Co za prostak” – „Ten człowiek zachowuje się w niegrzeczny sposób”.

List do samego siebie, czyli o trudnych emocjach

W poprzednim artykule zaproponowałam wam następujące ćwiczenie.

Weź kartkę i długopis. Wypisz wszystkie uczucia, które sprawiają ci przyjemność, np. uczucie ulgi, błogość, przyjemność, podekscytowanie, wesołość, ufność, wzruszenie, itp. Staraj się poczuć je także w swoim ciele. Wypisz także te uczucia, których zazwyczaj nie lubisz, np. poczucie winy, niechęć, obojętność, irytację, niepewność, rozczarowanie, itp. Te uczucia także poczuj w swoim ciele.

Ci, którzy wykonali ćwiczenie zauważyli zapewne, że kiedy czujemy emocje, których nie lubimy, pojawia się w nas rodzaj oporu, a w ciele napięcie.

To właśnie ów opór, a nie samo uczucie, powoduje największy dyskomfort. Nie lubimy siebie smutnych, zagniewanych, zawstydzonych, rozczarowanych, więc próbujemy jak najszybciej pozbyć się tego uczucia. To je tylko intensyfikuje.

Zamiast z nim walczyć, obdarzając je w ten sposób dodatkową energią, zauważmy, że nie pojawiło się bez przyczyny. Stanowi sygnał, rodzaj listu do samego siebie, w którym zawarty jest przekaz. Jaki? Że coś w naszym życiu wymaga refleksji, zmiany, wsparcia. Jeśli je ignorujemy, to tak jakbyśmy ten list próbowali podrzeć na małe kawałeczki.

Co możemy zrobić, aby polubić trudne emocje? Nie należy się przed nimi bronić, ale dać im przestrzeń tak, aby mogły się zamanifestować wraz z przekazem, który niosą. Oto pomocne ćwiczenie.

Ułóż się wygodnie na plecach, z rękami ułożonymi wzdłuż ciała. Jeśli chcesz zrobić ćwiczenie w innych warunkach, wykonaj je na siedząco, ale tak, aby klatka piersiowa była wyprostowana. Zamknij oczy i weź 10 głębokich, świadomych oddechów. Nie rób przerw pomiędzy wdechem i wydechem i odwrotnie. Następnie spytaj siebie: „Co czuję?”. Nazwij to uczucie, a jeśli nie potrafisz, tylko je poczuj.

Następnie poszukaj miejsca w ciele, w którym jest ono najbardziej odczuwalne. Zazwyczaj jest to klatka piersiowa, żołądek, gardło. Gdy staniesz się świadomy napięcia w ciele, oddychaj głęboko, tak jakbyś próbował poczuć to uczucie jeszcze mocniej, tak jakby było go mnóstwo w otaczającym cię powietrzu. Zdziwisz się, gdy ta niechciana emocja zacznie zmieniać się w coś przyjaznego i inspirującego.

Życzę wam mnóstwa uczuć.