Jak rozmawiamy o seksie?

Seks? Normalne, jasna sprawa, nie mam z tym problemów… Ale czy poza tymi kilkoma zdawkowymi odpowiedziami potrafimy powiedzieć coś więcej? Jak zachowujemy się zapytani o to, co sprawia, ze odczuwamy satysfakcję w łóżku? Czy potrafimy zakomunikować własnemu partnerowi, co nas podnieca, jak najchętniej osiągalibyśmy zaspokojenie? Czy nie jest tak, że zapytani o szczegóły naszego życia seksualnego płoniemy rumieńcem, chcemy obrócić to w żart, ewentualnie odpowiemy świntusząc lub używając zdrobnień? Serwis matrymonialny MyDwoje.pl zapytał singli w badaniu: Jak rozmawiacie o seksie?, czy potrafią dzielić się werbalnie najintymniejszą sferą życia. Zobaczmy razem, która z płci jest odważniejsza w tym temacie.

Język w łóżku służy nie tylko do miłości

O tym, jak ważna jest właściwa komunikacja w związku nie trzeba nikogo przekonywać. Ale czy zdajemy sobie również sprawę z tego, że również w życiu seksualnym ogromną rolę odgrywa rozmowa? Czy nadal większość z nas hołduje przekonaniu, że „robienie tego” to nie jest żadna szczególna umiejętność i „jakoś się dopasujemy”. Okazuje się, że panie walczą z seksualnym analfabetyzmem (40%). Deklarują one, że nie mają żadnych oporów przed tym, by wyrażać swoje oczekiwania i pragnienia wprost, używając fachowego, czyli dorosłego słownictwa. 26% panów również nie musi sięgać po kolokwializmy. Jednak równie często zdarza się tak, że po prostu nie znamy odpowiednich słów, gdyż w rodzinnym domu seks był tematem tabu, a na podwórku towarzyszyły nam jedynie wulgaryzmy, które były raczej efektem ekspresji emocjonalnej czy szukaniem społecznej akceptacji niż chęci podzielenia się właściwym doświadczeniem. Czasem obawiamy się też, że nasze zwierzenia mogłyby brzmieć zbyt medycznie. Często też nasza wiedza w tym zakresie jest zupełnie podstawowa, a określenia tak nieprecyzyjne lub ogólne, że nawet jeśli szczerze pragniemy komunikacji nie może być ona efektywna. Może właśnie dlatego to właśnie mężczyźni chętniej niż określeń właściwych używają zdrobnień, kolokwializmów i potocyzmów. Przyznaje się do tego aż 52% panów. Pocieszającym jest to, że chcą oni rozmawiać często, choć faktycznie bliższe są im pieszczotliwe określenia, często zrozumiałe tylko dla samej pary kochanków, którzy tworzą swoisty miłosny język dodający pikanterii w alkowie. Ważne jednak, że spełnia on swą funkcję i pomaga lepiej poznać się partnerom. Dlatego 38% pań także chętnie podejmie właśnie nieco dziecinny styl intymnej rozmowy.

Na ucho, na migi, po omacku, nigdy

Niestety dla części Polek i Polaków seks pozostaje nadal tematem tabu. Ciepią na tym w szczególności kobiety, które przyzwyczajane są do stereotypowych kulturowych i społecznych opinii, że „grzeczne dziewczynki” nie powinny rozmawiać na „takie tematy”, bo mogą zostać uznane za „łatwe” lub wulgarne. Ponadto kobietom wchodzącym w dorosłość tłumaczy się, że seks nie musi być być od razu udany, że wszystko „przyjdzie samo z czasem”. Mężczyźni, którzy nie są edukowani w tej dziedzinie czasem przekonani są o tym, że w łóżku mogą być egoistami, a czasem po prostu nie posiadają wiedzy jak swojej partnerce sprawić przyjemność i zadbać o jej orgazm. Część zapytanych nadal nie dostrzega potrzeby werbalizowania swoich odczuć i potrzeb. 12 % kobiet i 10% mężczyzn na szczęście nie rezygnuje całkiem z próby komunikacji, lecz stawia na tę niewerbalną i woli naprowadzić partnera gestem, coś pokazać, wziąć go za rękę. 4% zapytanych nie wie zupełnie jak rozmawiać, więc nie robi tego wcale, a kolejne 4% nie rozmawia, gdyż zwyczajnie się wstydzi i uważa rozmowy – choćby z własnym małżonkiem – za coś co jest niewłaściwe, niemoralne.

To nie takie trudne – naucz się rozmawiać o seksie

Liczysz na to, że w końcu „się dotrzecie”, że „on się domyśli”? Nic z tego! Błędy się utrwalą, Twoja frustracja wzrośnie, a w końcu doprowadzi do niewypowiedzianego żalu i pretensji, co spowoduje, że odsuniecie się od siebie w kwestii, która w końcu powinna spajać Wasz związek. Zamiast czerpać rozkosz z bliskości, budować Waszą intymność i bliskość zaczniesz żałować. Jak do tego nie dopuścić? Nauczcie się rozmawiać o seksie!

· Poszerzcie fachowe słownictwo, nauczcie się nazywać części ciała i fazy stosunku. Jeżeli niektóre określenia wydają się Wam nieromantyczne, możecie je nieco uprościć, lecz unikać określeń rodem piaskownicy.

· Udoskonalajcie Wasze zbliżenia poprzez niewerbalny instruktaż seksualny. Nie bójcie się pokazać jakie tempo Wam odpowiada, gdzie chcecie być dotykane i w jakim tempie, z jaką siłą ucisku. Jednak ważne, by zbytnio nie skupić się na roli nauczyciela i nie zapomnieć, że również partner powinien czerpać przyjemność ze stosunku.

· Nie wzorujcie się na fikcji. Unikajcie zdjęć i filmów pornograficznych, gdyż są przesadzone w formie i treści. Lepszym wyborem będą atlasy anatomiczne i podręczniki ars amandi, które pomogą Wam w lepszym zrozumieniu i porozumieniu w temacie seksu.

· Nie zapominajcie o informacji zwrotnej. Możecie ogólnie pochwalić przeżycie, ale lepiej powiedzieć konkretnie, co było wyjątkowo przyjemne, co sprawiło, że czułam się naprawdę dobrze. Jeśli natomiast coś było niezbyt udanym pomysłem, nie krytykujcie się nawzajem – raczej można wspomnieć, że wolicie tę fazę udoskonalić.
www.mydwoje.pl