Jak szukać, żeby znaleźć miłość?

123rf.com

Albert Einstein powiedział że „szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów”. Jeśli więc długo już szukasz miłości bez efektów – zastanów się, może powinieneś coś zmienić.
Zastanawiasz się, co by to takiego mogło być? Podpowiadam – sposób myślenia lub/i działania.

Czyste konto

To oczywiste, że gromadzimy doświadczenia wynikające z poprzednich, udanych bądź nieudanych związków. Jeśli jednak niektóre z nich zamieniają się w uprzedzenia, to nie pomagamy sobie w owocnych poszukiwaniach.

„O nie! Ona śmieje się tak samo jak moja była… pewnie też jest zołzą”. Czy takie stwierdzenie ma jakikolwiek sens? I czy pomaga? Z pewnością nie.

Dlatego zapomnij o schematach i nie szufladkuj poznanych osób. Wnioski z przeszłości powinny być konstruktywne i czynić cię mądrzejszym, a nie asekuranckim.

Coś nowego

Nie raz słyszałam takie pytanie: „No, ale gdzie ja mam szukać partnera, w lesie?”. Fakt szukanie miłości to nie jest grzybobranie. Wychodzenie z domu tylko po to, żeby kogoś poznać, rzadko kończy się sukcesem, czyli nawiązaniem trwałej znajomości. Warto jednak wprowadzić do swoich rutynowych zajęć jakąś nowość. Zmień siłownię, ulubiony klub, trasę do pracy, kawiarnię, do której wpadasz na cappuccino. Dzięki temu w twoim życiu pojawią się nowe sytuacje, inspiracje, a może i ludzie. Kto wie?

Rozwijaj zainteresowania

Fajnie byłoby spotkać kogoś, kto dzieliłby z tobą upodobania? Jeśli masz jakąś pasję, wyjdź z nią na większe forum. Nie ograniczaj się do klubów dyskusyjnych w internecie. Wykorzystaj nawet to, co wydaje się na razie tylko twoją marginalną aktywnością.

Przykład? Zależy ci na poprawie losu zwierząt? A może jesteś za świeckim państwem? Udzielaj się, pójdź na manifestację, zapisz się do organizacji pozarządowej. Tam spotkasz ludzi myślących podobnie, zaprzyjaźnisz się z nimi. A oni też mają przyjaciół i tak dalej…

Odkryj samego siebie

Jeśli masz skłonność do koncentrowania się na swoich słabych stronach, odkryj to, co stanowi twój największy atut. Mogę zarekomendować ci test Gallupa. W jego najprostszej wersji odkryjesz pięć swoich najmocniejszych punktów osobowości. To może być przełomowy moment, ponieważ tego, co przychodzi nam łatwo, mamy zwyczaj nie doceniać, a czasem nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Jeśli dowiesz się, że jedną z twoich cech jest silna empatia, będziesz mógł ją wykorzystać świadomie. A może okaże się nią odkrywczość, naprawianie lub rywalizacja? Tak czy siak, lepiej zrozumiesz siebie w relacjach z innymi ludźmi.

Nie szukaj drugiej połówki jabłka

Być może przygotowany jesteś na to, że gdy spotkasz właściwą osobę, zrozumiesz to w ułamku chwili. Albo, że gdy trafisz właściwie, obwieszczą to głośne fanfary w twoim sercu. Takie nastawienie nie pomaga, lecz utrudnia znalezienie partnera. Jest ono wynikiem romantycznego myślenia. Tymczasem życie pokazuje, że najszczęśliwsze związki to te, w których partner jest naszym przyjacielem, co wcale nie znaczy, że zakochaliśmy się w sobie od pierwszego wejrzenia. Inwestuj więc w relacje, w których pojawia się sympatia i bliskość, nawet jeśli znajomość zaczęła się bez wielkich emocji.

Nie fiksuj się na rzeczach bez znaczenia

Ma piękne oczy, zgrabne nogi, świetnie się ubiera? Super! Lecz jeśli poza tym niewiele was łączy, to czy warto się nakręcać? Jeśli kolekcjonujesz nieudane relacje z przystojniakami lub długonogimi miss – pora zastanowić się, co jest naprawdę dla ciebie ważne. Wygląd czy jakość waszego związku? Poszukaj kogoś, przy kim poczujesz się po prostu dobrze.

Nie pisz scenariusza

Jeśli zdarzy ci się kogoś poznać, nie testuj od razu tej znajomości pod kontem partnerstwa. Włączasz wtedy filtry i, zamiast poznawać człowieka, próbujesz od razu wyciągać wnioski. Co ważne, sam także stajesz się autocenzorem i nie jesteś szczery. Przykład? „Nie powiem, że denerwują mnie dzieci biegające i wrzeszczące w centrum handlowym, bo ona pomyśli, że nie nadaję się na ojca”. Tymczasem naturalność najbardziej sprzyja wzajemnemu poznaniu się ludzi.

Nie spiesz się

Jeśli nawet zaczniecie się spotykać, nie przyspieszaj tempa. Znam wiele przypadków, w których para za szybko znalazła się w łóżku, czym pozbawiła związek dynamiki. Seks przed osiągnięciem emocjonalnej bliskości to falstart. Podobnie zbyt prędkie zamieszkanie razem. Kiedy codzienność zbyt szybko wkracza na teren rodzącej się miłości, osłabia przyciąganie.

Życzę Wam sukcesów