Jeśli nie ciało, to co? – co nas najbardziej podnieca

123rf.com

Co nas kręci, co nas podnieca? Seksuologowie od lat powtarzają, że to wcale nie ciało! Przynajmniej nie przede wszystkim.
Seks to kapryśne zjawisko – nigdy nie wiadomo, kiedy pojawi się sztorm pożądania, a kiedy odwrotnie – zapanuje w erotyce flauta. Wydawałoby się, że gwarancją udanego seksu jest piękne ciało. Długie nogi, krągła pupa i jędrny biust u kobiety oraz prężące się pod skórą muskuły na szerokich męskich ramionach. Czy świątynią seksu jest rzeczywiście ciało? Czy może siła, która go napędza, kryje się jednak gdzie indziej?

Potęga, siła, władza

Monika miała przygodę z… dzielnicowym. – Przyszedł zapytać o sąsiadów – opowiada. – Kiedy wszedł: w mundurze, z bronią i kajdankami – poczułam coś dziwnego. Ku swojemu zaskoczeniu, zrobiłam się słodka jak landrynka, cała uwodząca. On to zauważył i… To był początek romansu, niezwykle podniecającego.

Zapytana, co ją najbardziej ekscytowało, Monika mówi bez namysłu: – Męskość, władza. To, że był w mundurze i panował nade mną. Jego wygląd nie miał znaczenia, właściwie to nawet nie był w moim typie.

Dlaczego na Monikę tak podziałał mundur? Do tego stopnia, że niemal obojętne jej było, jakie ciało się pod nim kryło? – Siła, dominacja, męskość to bardzo pierwotne instynkty, które rządzą kobietami. Tak, także w naszym eleganckim, ułożonym świecie, a może nawet w nim bardziej – mówi Joanna Twardo-Kamińska, seksuolog, psycholog. – Seks z mężczyzną osadzonym w typowo męskiej roli podnieca i rozpala. Władza i zdecydowanie to kobiece fetysze. Znamionują partnera, który się nami zaopiekuje i zapewni poczucie bezpieczeństwa na co dzień; ale też zdecydowanego kochanka, który przejmie kontrolę w sypialni; będzie wiedział, czego chce – i dostanie to, dając po drodze spełnienie swojej partnerce. Mężczyzna, który zna siebie i swoje potrzeby, oraz umie je realizować w sposób zdecydowany, nie zapominając przy tym o kobiecie, to prawdziwy skarb w sypialni.

Dlaczego kobiety chcą silnego samca? Bo jest „odtrutką” dla estrogenu. Kobieta, zanim podejmie decyzję, najpierw dokładnie rozważa wszystkie „za” i „przeciw”, analizuje tysiące scenariuszy, długo się zastanawia. Silny samiec decyzje podejmuje szybko: rach-ciach i gotowe! A my możemy odetchnąć.

– Romans z silnym facetem na pewno będzie bardzo atrakcyjny dla kobiet, które szanują autorytety, rzadko wchodzą w konflikty, potrzebują, by ktoś nimi kierował, i nie lubią się sprzeciwiać lub są bierne życiowo – mówi seksuolog. – Taka kobieta jest niezaradna i zależna, uwielbia, gdy zdejmuje się z niej odpowiedzialność. Również za sprawy łóżkowe. Efekt? Na co dzień – bezpieczeństwo, a w łóżku: ekstaza. Tym bardziej że w przypadku pań jedno karmi się drugim – nie ma erotycznej satysfakcji bez poczucia bezpieczeństwa.

Nie szczupłe, a proporcjonalne

Patryk kiedyś hołdował gazetowemu modelowi kobiecej sylwetki. – Podobały mi się wyłącznie dziewczyny bardzo szczupłe – wspomina. Aż do momentu, kiedy w firmie zjawiła się Sandra. Nikt nie nazwałby jej szczupłą: według obecnych standardów miała ładnych kilka kilogramów za dużo. – Kiedyś z okazji urodzin składałem jej życzenia. Przytuliłem ją i poczułem, że… bardzo podniecające jest to miękkie ciepłe ciało, które tak fajnie wypełnia dłonie – wspomina Patryk. – Najchętniej już bym go nie wypuszczał, tylko dotykał tak godzinami.

Dlaczego zwolennik chudych pań zamarzył o seksie z pulchną Sandrą? Zdaniem Twardo-Kamińskiej waga nie jest wyznacznikiem atrakcyjności. – Ciało jest afrodyzjakiem, ale takie, w którym jego właściciel lub właścicielka czują się świetnie – mówi seksuolog. Jeżeli kobieta sama siebie uważa za powabną, to będzie pociągająca dla mężczyzn. Amatorów szczupłych kobiet w typie modelek jest wielu, ale równie liczni są miłośnicy kobiecości w większym rozmiarze. Mężczyźni lubią krągłości i kobiece kształty! Na ulicy na pewno obejrzą się za długonogą blondynką, ponieważ od dzieciństwa są warunkowani wizerunkiem ludzkiego ciała lansowanym przez media. Ale instynkt, ten pełnokrwisty i najbardziej pierwotny, działa i pcha ich w kierunku kobiet noszących rozmiar 42. Wystarczy wspomnieć Monicę Bellucci!

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »