Kiedy iść do łóżka? – o seksie z nowym partnerem

fot.123rf

Intymność to nie tylko seks, ale też szacunek, akceptacja i dbanie o strefę „my”. – To jak stanięcie nago przed drugą osobą, dosłownie i w przenośni – mówi psycholog Maria Rotkiel. Wyjaśnia, jak dbać o tę sferę w relacji.
Czy pierwszy seks pary jest przekroczeniem Rubikonu? Klamka zapadła, nie ma powrotu?

I tak, i nie. Tak, bo seks zawsze coś zmienia w relacji, nie – jeśli oczekujemy, że coś nam zagwarantuje. Pamiętajmy, że kobiety pewnym sytuacjom i etapom w relacji przypisują inne znaczenie niż mężczyźni. Dla wielu z nas seks jest potwierdzeniem tego, że jesteśmy parą. Co więcej – dowodem, że będziemy razem i że nasz związek jest poważny.

Dowodem miłości.

O, tak! Z perspektywy terapii poznawczej, którą uprawiam, niezwykle ważne jest to, by zrozumieć, że nasza interpretacja wynika z systemu wartości, sposobu myślenia i osobowości, a to nie zawsze pokrywa się z podejściem partnera. Jeśli nie komunikujemy otwarcie swojego stanowiska, same zastawiamy na siebie pułapkę. Nie bójmy się powiedzieć partnerowi: „Dla mnie seks to sfera, do której dopuszczam tylko mężczyzn ważnych dla mnie”. Zwłaszcza jeśli jesteśmy na tym etapie relacji, gdy seks wchodzi w grę. I chciałabym zaznaczyć, że nie chodzi tu o długość trwania znajomości, ale o poziom jej intensywności. Może się okazać, że dla mężczyzny, z którym się spotykamy, seks jest tylko seksem i wspólna noc nie będzie oznaczała, że on zacznie myśleć o nas w kategoriach „my”. Co nie jest jednoznaczne z tym, że nas lekceważy czy ma wobec nas niecne zamiary. Może lubić i nas, i seks, ale po prostu wyznawać inny system wartości.

Dla niego tym Rubikonem może być wspólne zamieszkanie lub przedstawienie wybranki rodzicom.

Albo swoim dzieciom z poprzedniego związku. Z doświadczenia i obserwacji wiem, że dla mężczyzn seks rzadziej jest momentem przełomowym w związku, chociaż są wyjątki. Myślę, że najlepiej by było, gdyby na którejś z kolei randce porozmawiać na temat tego, co jest dla nas w relacji sygnałem, że związek przechodzi w fazę „na poważnie”.

Mówimy o mężczyznach, ale przecież także dla wielu kobiet seks jest tylko seksem, czyli przyjemnością, a nie przypieczętowaniem związku.

Oczywiście. W tej sferze dla większości kobiet ważne jest poczucie bezpieczeństwa i oswojenie z drugą osobą, ale nie jest to regułą. Dlatego tak ważne jest rozumieć i szanować siebie, a co z tego wynika: nie robić niczego wbrew sobie. Jeżeli mamy ochotę na seks na drugiej randce i nikogo w ten sposób nie ranimy, to nie bójmy się tego zaproponować. Żyjmy w zgodzie ze sobą z poszanowaniem drugiej osoby – i na tym budujmy związki i życie seksualne. Pamiętajmy jednak, że seks z partnerem, którego dobrze nie znamy, jest obarczony pewnym ryzykiem. On może mieć na przykład pewne preferencje, które nie będą nam odpowiadać. Łatwiej jest powiedzieć: „Wiesz, to mnie nie kręci” komuś, kogo lepiej znamy.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »