Kłótnia w związku

Kłócimy się od zawsze i o wszystko. Gdy tylko prostują się kolana, a motyle opuszczają brzuch, wypowiadamy sobie cichą wojnę, w której główną rolę odgrywają porozrzucane po podłodze skarpetki, nieopuszczona deska klozetowa i nieustanne „czepianie się”.
A kiedy do głosu dochodzą jeszcze pieniądze, nałogi i zdrady – po miłości często nie ma już ani śladu. O co się najczęściej kłócimy? Czy kłótnia może być zwiastunem końca naszego związku?

On milczy, ona drąży

– Jestem z chłopakiem już od dwóch i pół roku. Bardzo się kochamy, lecz naszym problemem są ciągłe kłótnie. Nie wiem, co już mam robić. Wydaje mi się, że tak do końca nie potrafimy się zrozumieć, że nie odbieramy na tych samych falach, mimo naszych starań. On bardzo się zmienił. Pamiętam, że kiedyś był troskliwy, opiekuńczy, a teraz? Taki bardziej obojętny. Co mam zrobić? Nie chcę go stracić, on mnie też nie, ale już powoli oboje nie mamy na to wszystko siły – pisze na jednym z forów internetowych nietylkoJa.

Podobnych wpisów w internecie można znaleźć tysiące. Wbrew pozorom, ich autorami nie są wyłącznie przeżywający pierwsze miłości nastolatkowie. Dominują posty żyjących w stałych związkach kobiet, nierzadko młodych mężatek, które próbują ratować swoje rozpadające się relacje.

Ich największą bolączką jest brak dialogu – szczerej rozmowy, uwagi i zainteresowania partnera. Ale wśród forumowiczów coraz częściej pojawiają się także mężczyźni. Narzekają na swoje partnerki, zarzucając im czepliwość, skłonność do histerii i niezdolność do wzięcia przynajmniej części winy na siebie.

Taki właśnie problem ma Tomek, który ze swoją dziewczyną chce wziąć ślub.

– Nie wymienię rzeczy, o które się kłócimy. To są takie drobiazgi jak nieumyte naczynia, niezrobione zakupy albo źle posprzątane biurko, ale także wieczorne wyjścia z kolegami, wtrącanie się jej rodziców w nasze życie i wspólne wydatki na życie. Jej nie pasuje jedno, mi nie pasuje drugie i kłótnia gotowa. Ja zwykle się poddaję, bo mam dość, ona drąży temat i to jest jeszcze bardziej męczące – opowiada.

Kłótnia po polsku

Według najnowszych badań CBOS, do występowania konfliktów w domu przyznaje się aż 72 proc. Polaków. Większość z nich to drobne sprzeczki i nieporozumienia, a ich najczęstszymi powodami są problemy finansowe (18 proc.), odmienne poglądy (16 proc.) oraz błahe, codzienne sprawy (15 proc.). Kłótnie rzadziej spowodowane są złym samopoczuciem jednego z partnerów, zdenerwowaniem lub stresem (6 proc.), nałogiem (4 proc.) czy pracą (3 proc.).

Dlaczego część par radzi sobie z tymi problemami i potrafi wypracować kompromis, innym zaś zupełnie to nie wychodzi? Zdaniem psycholog Justyny Świerczyńskiej, wiele zależy od etapu związku i naszego zaangażowania.