Kobieta alfa szuka mężczyzny

fot. 123rf

Znaleźć partnera, kiedy masz sukces i pozycję, wcale nie jest łatwo. Mężczyźni boją się kobiet o cechach przywódczych, kobiet alfa.
A może to tylko mit z czasów, gdy niewiele pań robiło karierę? Może to nie wina męskiego lęku przed takimi kobietami, ale kobiecego wyobrażenia o mężczyznach? Czyli jaki jest idealny partner i kochanek dla kobiety alfa i jak zostać jego idealną partnerką, zastanawia się Katarzyna Miller, psychoterapeutka i filozofka.

Kobiety singielki mówią, że mężczyźni boją się silnych, zdecydowanych, ambitnych kobiet i dlatego one właśnie są same. Amerykańska psychoterapeutka Sonya Rhodes w książce „Kobieta alfa szuka partnera” pisze, że od lat 70. to się jednak zmienia. O 10 proc. wzrósł współczynnik zawierania małżeństw przez kobiety aktywne zawodowo i o 15 proc. – z wyższym wykształceniem. Kobiety jednak boją się, że nie znajdą partnera, jeśli nie spuszczą z tonu. Czy to prawda?

Na początku, proszę, nie szukajmy ideałów. Choć spotkałam w jednym z programów TV naprawdę wybitnego mężczyznę, jak bym powiedziała nazwisko, to pół Polski by westchnęło. Mądry, przystojny, z arcymęskim zawodem, znany i jak przypuszczam, pewnie bogaty. Rozmawialiśmy o kłóceniu się i, oczywiście, on powiedział, że się kłóci i jego żona też się kłóci. A jedna z młodych kobiet, która z nami była, powiedziała, że ona nie, bo „to nieładnie i mamusia nie kazała”. On popatrzył na nią jakby z politowaniem. Nawet kiedy przyznała, że się w nim kocha, nie wzbudziło to jego entuzjazmu. Później rozmawialiśmy już prywatnie, wcale nie krótko, i opowiadaliśmy sobie, jak to u nas w domu jest. Powiedział, że gdyby jego żona była miła, ciepła i uległa, to po dwóch latach z nią nie wytrzymałby. Jego żona dokładnie wie, czego chce, co się jej w nim nie podoba, co jej pasuje, i mówi: „Cały ten swój blichtr i wielkość zostawiaj na wycieraczce”. W związku tym on ją ogromnie ceni i lubi, kocha swój dom i kocha w nim być. Ja, jak to usłyszałam, pomyślałam: „Boże, są więc tacy mężczyźni”; bo to, że są takie kobiety, to wiadomo.

A czy ta idealna kobieta jest asertywna i w łóżku? Sonya Rhodes pisze, że silne kobiety w łóżku udają mimozy, nie mówią, czego chcą. A to dlatego, że wciąż przypomina im się, by pozwalały mężczyznom w łóżku być mężczyznami, bo inaczej ich wykastrują. I w efekcie agresywne i ambitne w życiu publicznym alfy w seksie mają problemy nawet z inicjacją.

Nie wypadało mi pytać tego pana o ich seks małżeński, ale ogień, z jakim o niej mówił, pozwolił mniemać, że jego żona i w łóżku szalenie go kręci. Możemy przypuszczać, że jest różnorodna; jeśli ma ochotę być taka „mała i słaba”, by oddawać się zwycięzcy, to jest. A jak ma ochotę na coś innego, to go do tego czegoś prowokuje.

Mówisz: „prowokuje”, czyli używa sposobów. A mogłaby – o ile to wykonalne technicznie – rzucić go na łóżko i wykorzystać, nie obawiając się, że on ucieknie z piskiem albo odrzuci takie zaloty jako niekobiece?

Myślę, że mogłaby go rzucić na łóżko, pod warunkiem że zrobi to w takim oto kontekście: „Ty tak na mnie działasz, że ogarnia mnie zmysłowe szaleństwo, cała płonę i płynę! Muszę się kochać z tobą! Już tu natychmiast”. Nie można rzucić mężczyzny na łóżko w kontekście: „Ja ciebie używam!”. Oni tego nienawidzą. Ponieważ mówimy o alfach, to ważne, by pamiętać, że one nie mogą mieć samców, którzy nie cierpią „samic alfa”. Bo tacy albo ją zadźgają, albo będą w straszliwy sposób rywalizować i niszczyć. To się często zdarza. Ale za to każdy inny mężczyzna z taką kobietą, która potrafi i bawić się, i walczyć, i ustąpić, i wygrać, czyli jest różnorodna, nie będzie się nudzić, a to ważne. Bo mężczyźni i chcą, i nie chcą uległych kobiet. Przecież oni znają z domu nieuległe kobiety.

Nieuległe kobiety, czyli swoje matki?

Oczywiście. Z jednej strony ich nie lubią, a z drugiej – cenią, bo prawdą jest też to, że przy nich czuli się bezpieczni. I tu mamy klucz do tego, dlaczego mężczyźni teraz chcą czuć się bezpiecznie, a niekoniecznie być superkochankami. Otóż wychowywani przez silne kobiety, a nie przez silnych mężczyzn (dzisiejsi ojcowie zazwyczaj nie są silnymi mężczyznami, o ile w ogóle są przy wychowaniu syna), dzisiejsi panowie mają kłopot z uprawianiem seksu z kobietami silnymi dlatego, że one im przypominają ich matki. I nie chodzi tylko o zakaz kazirodczy. Też i o to, że ich matki były całkowicie nieseksualne, bo tylko pichciły, odkurzały, prały i prasowały, do tego zrzędząc i krytykując. A więc najlepiej znana silna kobieta nie jest sexy jako taka. Ale za to daje poczucie bezpieczeństwa. A więc mężczyzna chce kobiety silnej, by czuć się bezpieczny, ale sobie z nią za bardzo w łóżku nie pohasa. Wybiera więc tę uległą i ona daje mu poczucie siły, bo on kontroluje sytuację. Po jakimś czasie odczuwa jednak przy niej niepokój, bo sam sobie poczucia bezpieczeństwa nie da, przecież zawsze dawała mu je silna kobieta, czyli matka.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »