Miłość w sieci. Kocha, lubi, szanuje, a może… żartuje?

fot.123rf

Mózg pod wpływem, czyli paniczny lęk przed samotnością

Na stan zakochania wpływ ma bez wątpienia fenyloetyloamina, czyli produkowany przez organizm związek przypominający amfetaminę. Wytwarzana jest ona w niektórych stanach emocjonalnych, przede wszystkim związanych z tak silnym uczuciem, jakim jest miłość. Nasza własna „amfetamina” jest odpowiedzialna za to, że patrzymy na druga osobę przez różowe okulary, idealizujemy ją i nie dostrzegamy wad. Hormon ten reguluje także podniecenie i pożądanie. Wystarczy jedno spojrzenie tej osoby, jej zapach, dotyk, a nawet samo wspomnienie o niej, aby zakochany człowiek momentalnie poczuł się pobudzony. Pojawia się rumieniec, szybsze bicie serca, nieopisane uczucie błogości. Osoby zakochane stają się odporne na głód, brak snu i inne niewygody. Obserwuje się u nich także fizyczną i psychiczną nadaktywność. Co ciekawe, pragnienie znalezienia swojej sympatii wynika często z lęku przed samotnością, który – choć nie zawsze świadomy – jest prawdziwą plagą XXI wieku.

Uzależnienie od bycia w związku kontra samotność z wyboru

Bycie z kimś ma obecnie na tyle duże znaczenie w społeczeństwie, że ogromna ilość osób uzależnia swoje osobiste szczęście od posiadania partnera. Osoby żyjące w pojedynkę, czyli dzisiejsi „single”, często mierzą się z niższym poczuciem własnej wartości lub brakiem wiary w siebie, co jest spowodowane permanentnym uczuciem samotności. Z tych powodów współcześnie obserwuje się zjawisko szukania miłości na siłę – wiązanie się z nieodpowiednimi partnerami tylko po to, aby z kimś po prostu być. Internet to medium, które poniekąd kreuje potrzebę tworzenia związków, sprzedając społeczeństwu produkt, jakim jest narzędzie szukania partnera przez portal randkowy.

Tymczasem niektórzy ludzie, wbrew opisanemu trendowi, celowo wybierają bycie singlem. Niejednokrotnie ta decyzja wynika bezpośrednio z wcześniejszych doświadczeń w związku, który okazał się tylko bolesnym rozczarowaniem. Czasami jest to również efekt obrania pewnych priorytetów oraz ustalenia innej hierarchii wartości w swoim życiu, w której nie ma już miejsca na budowanie trwałych relacji. Życie w pojedynkę, o ile jest racjonalnym wyborem, a nie wynikiem stanu emocjonalnego, nie jest niczym złym.

Bliskości nie tworzy się na bazie „krótkoterminowych relacji” i związków bez zobowiązań. Będąc w internetowym związku powinniśmy znaleźć odpowiednią przestrzeń i czas, by spotkać się w realnych warunkach, na płaszczyźnie człowiek – człowiek. Dopiero wówczas wchodzi w grę osławiona chemia.

Internet jest całkiem dobrym miejscem do nawiązywania nowych znajomości, zwłaszcza jeśli trudno o nie na żywo. Taką relację należy jednak jak najszybciej przenieść na tradycyjny grunt i zacząć na jej bazie budować prawdziwy związek, w którym możemy położyć głowę na ramieniu partnera po ciężkim dniu. Związek budowany na realnych fundamentach jest źródłem potężnej siły. Warto zatem dać sobie szansę, by taki stworzyć.

Dr Justyna Bukowska-Kania – certyfikowany coach osobisty i rodzinny, właścicielka firmy coachingowo-szkoleniowej Life & Family Coach, trener rozwoju osobistego. Od ponad 10 lat realizuje swoją życiową misję, jaką jest wspomaganie kobiet w ich rozwoju oraz łączeniu roli mamy i żony, ze swoimi pasjami, pracą czy własnym biznesem. Odkąd sama została mamą, aktywnie pomaga również rodzicom w ich zmaganiach wychowawczych do czego zainspirowały ją jej dwie córki oraz zamiłowanie do rozwoju intelektualnego dzieci i młodzieży. Mama rocznej Antosi i trzyletniej Celinki, pasjonatka fotografii i kuchni tajskiej.

Mgr Aneta Kaluba – psycholog, terapeuta Racjonalnej Terapii Zachowań. Pracuje z osobami mającymi niskie poczucie własnej wartości, przeżywającymi trudności w relacjach z bliskimi, z cierpiącymi na różnego rodzaju zaburzenia lękowe, depresyjne czy psychosomatyczne. Prowadzi warsztaty związane z samooceną, pewnością siebie oraz obniżające negatywne emocje i stres. Prywatnie mama 9-letniej Nairy, zafascynowana możliwościami ludzkiego umysłu. Uwielbia wieczory z dobrą książką.