Nie mam czasu na seks

fot.123rf

To, że życie w ciągłym biegu i nieustanne podnoszenie sobie poprzeczek ma niszczący wpływ na nasze samopoczucie, wiemy już od dawna. A jak zatracanie się w gonitwie obowiązków wpływa na sferę intymną? I czy można się z zabiegania wyzwolić? Odpowiada seksuolog Andrzej Depko.
Na początku wygląda niewinnie: uznajesz swoją karierę zawodową za priorytetową i masz po prostu duże ambicje. Stawiasz więc na fachowe wykształcenie: kończysz studia, potem studia podyplomowe, różne kursy doszkalające, może MBA… Ten okres jest rozciągnięty w czasie, a jego wypełnienie zadaniami powoduje, że możesz nie mieć ani chwili na budowanie relacji. Później wchodzisz w kierat pracy, pojawiają się też realne obowiązki zawodowe. Zaczyna się szybka wspinaczka po szczeblach kariery – kolejne stanowiska, coraz wyższe i wyższe… Jeśli w porę nie wyłapiesz momentu przekroczenia granicy, zza której zazwyczaj trudno już wrócić, może pojawić się rachunek w postaci braku własnego życia prywatnego, seksualnego i emocjonalnego.

Zamiast relacji – praca

Co się dzieje po przekroczeniu tej granicy? Nie ma czasu na relacje, a budowanie związku zaczyna być postrzegane jak rezygnacja z części siebie. Włącza się mechanizm samooszukiwania się: „Jak już osiągnę ten cel, będę mieć czas na wszystko”. Ale zza horyzontu od razu wyłania się kolejny cel do zdobycia. To jest życie w ciągłym napięciu i stresie. Pojawia się lęk: „Czy jestem najlepsza? Czy zdążę zrealizować plan? Czy nie zawalę czegoś po drodze?”. A jeżeli ktoś zyskuje świadomość własnej samotności, odkrywa dodatkową motywację do tego, żeby uciekać w pracę. Kiedy pojawia się potrzeba seksualna, brak partnera wymusza podejmowanie zachowań zastępczych – seks przez Internet lub inne formy masturbacji. Można w ten sposób szybko rozładować napięcie i znów zająć się pracą.

Skutki pracoholizmu

Odpowiedzią organizmu na życie w przewlekłym napięciu jest wzrost hormonu prolaktyny, która powoduje spacyfikowanie potrzeby seksualnej. Ciągłe skupianie się na pracy zawodowej i życie w nieustającym stresie może doprowadzić też do dysfunkcji seksualnych.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »