Oczekiwana zamiana miejsc

fot. Getty Images/ Gallo Images

„Postaw się na moim miejscu” – zwykliśmy mówić z wyrzutem. Pomysł swoistej zamiany ról, gdy on staje się nią, a ona nim – wykorzystywany jest przez komedie romantyczne. W życiu coraz większej liczby polskich par taki twist skutkuje raczej dramatem niż komedią. Dziennikarka Katarzyna Kazimierowska przetestowała go na własnym przypadku. Z jakim efektem?

Gdy dzwoni budzik, to on pierwszy wstaje z łóżka. Zbiera ubrania z podłogi, szykuje śniadanie, herbatę w dzbanku, ubiera ich kilkuletnie dziecko. Ona schodzi już w szpilkach, wypija kawę, daje buziaka synkowi i wychodzi. Do pracy. Podczas gdy on bawi się z małym, odkurza, wiesza pranie i sprząta, ona jest na ważnych zebraniach i konferencjach, bardzo zajęta. Tak bardzo, że gdy wraca do domu, i on, i dziecko już śpią. I tak każdego dnia.

Znamy to? No pewnie, wystarczy zamienić osoby lub jak kto woli, odwrócić role. W swoim teledysku zespół Mikromusic w sposób prześmiewczy pokazuje relacje w związku, w którym zarysowany jest wyraźny podział ról. Ona i on, świat pracy i świat domowy, bardzo ważny „męski” świat biznesu i zarobków oraz mało ważny i nieatrakcyjny, zazwyczaj „kobiecy” świat domowych porządków, gotowania obiadków i zajmowania się dzieckiem. Z tym wyjątkiem, że tu mężczyzna dwoi się i troi, by podać śniadanie i nakłada maseczkę na twarz – może żona zauważy, że jest jeszcze sexy? W prawdziwym życiu to tak karykaturalnie nie wygląda, choć gdy dojdzie do zamiany ról, zmienia się cała dynamika.

(…)

Więcej w marcowym numerze magazynu SENS.

 

Wydanie 03/2018 dostępne jest także w wersji elektronicznej.