Od romansu do miłości

123rf.com

Zaczyna się niewinnie, a przynajmniej bez głębszych uczuć – spotykacie się, coś iskrzy i lądujecie ze sobą w łóżku. Raz, drugi, trzeci. Możliwe, że któreś z was ma już stałego partnera. Czy taki romans może się skończyć miłością?

Od romansu do miłości droga wcale nie jest taka daleka. Romans zawiera w sobie przecież kilka elementów składowych zwykłego związku: jest między wami chemia, jesteście dla siebie atrakcyjni fizycznie, dobrze czujecie się w swoim towarzystwie i dogadujecie się w sypialni. Jeśli dochodzą do tego też rozmowy na głębsze tematy, niewiele już brakuje do innej relacji – w zasadzie tylko poczucia, że się kochacie.

Droga od romansu do miłości Ani i Pawła

Skuteczną wędrówkę od romansu do miłości odbyli Ania i Paweł. Poznali się w klubie. Ona przyszła tam, by dowartościować się po bolesnym rozstaniu z wieloletnim partnerem, on – by znaleźć sobie partnerkę na jedną noc. Od słowa do słowa, od drinka do drinka i wylądowali w łóżku. Oboje byli przekonani, że połączy ich tylko ta jedna noc i nigdy więcej się nie spotkają. Ania pod wpływem impulsu zostawiła kartkę ze swoim numerem telefonu na stole w kuchni, zanim opuściła mieszkanie swojego kochanka.

Minęło kilka dni, podczas których oboje zajęli się swoim życiem, kiedy nagle telefon Ani zadzwonił. Okazało się, że znajomi Pawła organizowali weekendowy wypad w góry i Paweł był jedyną osobą bez pary. Spytał, czy przypadkiem Ania nie miałaby ochoty jechać razem z nim, oczywiście „zupełnie bez zobowiązań”. Dziewczyna zgodziła się chętnie, bo dawno nigdzie nie była i uznała, że przyda jej się taka odskocznia.

Weekend upłynął bardzo przyjemnie. Oprócz rozrywek czysto cielesnych para chodziła po górach, tańczyła, i dużo rozmawiała. Okazało się, że mają dużo wspólnych tematów, podobne zainteresowania i spojrzenie na świat. Paweł potrafił rozbawić Anię, ona z kolei była dla niego intrygująca i fascynująca. Zawsze potrafiła powiedzieć coś, co go zainteresowało.

Romans? A może jednak… miłość?

Weekend w górach dobiegł jednak końca i ich drogi znów się rozeszły. Tym razem „cisza na łączach” zaczęła Ani ciążyć. Łapała się na tym, że zbyt często sprawdza swój telefon z nadzieją, że zobaczy SMS od Pawła. Dziewczyna zrozumiała, że naprawdę polubiła tego mężczyznę i chciałaby z nim spędzać więcej czasu. Po trzech dniach przyszła upragniona wiadomość: „Może się spotkamy?”. Oczywiście Ania zgodziła się bez oporów. To spotkanie wyglądało zupełnie inaczej niż poprzednie. Paweł zaprosił Anię do kawiarni, gdzie siedzieli przy kawie i ciastku, rozmawiając, śmiejąc się i lepiej się poznając. Przesiedzieli tak aż do zamknięcia lokalu, po czym wybrali się na spacer po mieście. W pewnym momencie Paweł wziął Anię za rękę.

Od tego czasu upłynęło już sześć lat, a oni dalej są ze sobą. Co więcej, uchodzą za jedną z najbardziej szczęśliwych par w swoim otoczeniu. Choć zaczynali tylko od niezobowiązującego romansu, narodziło się między nimi głębokie i szczere uczucie. Dziś są szczęśliwi, mieszkają ze sobą i planują w przyszłym roku wziąć ślub. Marzy im się też dwójka dzieci, ale „wszystko po kolei”. Ich relacja zaczęła się w nietypowy sposób, ale teraz woleliby trzymać się klasycznego planu. Byle razem.

sympatia_logo