Być kobietą, być mężczyzną (1)- wywiad z Piotrem Pałaginem, psychoterapeutą, lekarzem, astrologiem

być kobietą, być mężczyzną
123rf.com

Mężczyzna jest przede wszystkim przedsiębiorcą, a kobieta ma chcieć. On ma wiedzieć, gdzie się spełniać, a ona ma czuć, czego chce. Kiedy on zdobywa przestrzeń, ona ją oswaja.
Aleksandra Nowakowska: W swojej książce „Gdzie mieszka seks?” piszesz o tym, że to mężczyzna ma zdobyć kobietę. Tak?

Piotr Pałagin: Zdziwiłaś mnie tym pytaniem. A jaka jest inna opcja?

Na przykład równouprawnienie – nikt nikogo nie zdobywa, albo zdobywa ten, kto chce.

W tym pierwszych momentach, kiedy spotykają się kobieta z mężczyzną, natury nikt nie zmieni. Natura to przecież energia życia. Oczywiście, jest jasne, że dzisiaj nie jesteśmy dzikusami i nikt nikogo nie porywa do jaskini. On zdobywa kobietę w taki sposób, żeby jej pokazać jaką ma wartość jako mężczyzna. Dlatego ważne jest, żebyśmy byli świadomi, kogo chcemy, z kim chcemy żyć.

To znaczy?

Podam przykład – przychodzą do mnie kobiety i mówią: – Chcę kogoś poznać. – Kogo? – pytam. Najczęściej odpowiadają: No, kogoś, kto będzie mnie wspierał, dawał mi poczucie bezpieczeństwa, zarabiał pieniądze, jeździł na nartach, znał angielski i nosił markowe ubrania. – A czy taki ktoś będzie się różnił od kogoś innego? Ten zarabia 10 tysięcy złotych i ten też. Kogo wybierzesz? – dalej pytam. Nie wiedzą. Podobnie mężczyźni chcą, żeby kobieta umiała gotować, ubierała się w sukienki, była życzliwa i piękna. A to przecież nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby być z kimś, kogo się kocha. Żeby ten ktoś odzwierciedlał obraz każdej komórki naszego ciała i duszy, a nie był obrazem wynikającym z norm społecznych czy kulturowych. Często też słyszę, że kobieta mówi, że jest już w odpowiednim wieku, żeby założyć rodzinę. Dlaczego właśnie ma to zrobić około 30 roku życia, a nie 20 czy 50? Mnie się wydaje, że najważniejsze jest to, że spotykasz drugą osobę. Mówię do takiej kobiety: – Zamknij oczy. Jaką widzisz osobę ze sobą za 5 lat, 10 lat? – pytam. A ona najczęściej odpowiada: – Widzę domek i dzieci. A ja do niej: – Zobacz mężczyznę jako osobę, która cię pociąga. Mężczyznę, w którym jesteś zakochana, z którym chcesz tworzyć coś wspólnego. Kogo wstawisz, żeby pasował do ciebie i twojej wizji życia? – zadaje bardziej szczegółowe pytania. Ona nie wie.

Nie mamy wizji zgodnej ze swoim wnętrzem, tylko określone oczekiwania podyktowane normami?

Każdy myśli, że ten drugi ma go obsługiwać – jego zapotrzebowanie oraz wymagania. Ten drugi ma to zrozumieć i ma być wspaniały. On czy ona – nieważne – ma wiedzieć i czuć, czego druga strona potrzebuje. To droga, która wiedzie prosto do rozczarowania. Mnie chodzi o spotkanie mężczyzny i kobiety, którzy tworzą tę całość w dorosły sposób. I nie jest istotne czy mają dzieci, czy nie mają, czy mieszkają w tym domu, czy też nie. Oni mają mieć wspólną przestrzeń.