Być kobietą, być mężczyzną (2) – wywiad z Piotrem Pałaginem, psychoterapeutą, lekarzem, astrologiem

byc kobietą, być mężczyzną

Mężczyzna jest przede wszystkim przedsiębiorcą, a kobieta ma chcieć. On ma wiedzieć, gdzie się spełniać, a ona ma czuć, czego chce. Kiedy on zdobywa przestrzeń, ona ją oswaja.
Pierwsza część wywiadu – TUTAJ

Aleksandra Nowakowska: Porozmawiajmy o męskości i kobiecości, o istocie rzeczy.

Piotr Pałagin: Mężczyzna to przede wszystkim przedsiębiorca. To jest ten, kto zna kierunek działania i to jest jego wartość. Na tyle, na ile, poprzez swoją osobowość, może materializować to, co dla niego ważne, jest on mężczyzną. Dotyczy to każdej sfery działalności – czy on dom buduje, czy książkę pisze, czy projektuje mosty. To ma jednak wypływać z jego natury, nie z trendów. Mężczyzna, działając, oswaja świat, otwiera drzwi, za którymi nie wiadomo co jest. Może połowa albo więcej z nich, rezygnuje, ale ci, którzy tego dokonają, rozwiną swoją męskość. Pojawia się w nich wówczas nowa jakość. W ten sposób mężczyźni nauczyli posługiwać się ogniem, zdobyli nowe kontynenty, wynaleźli samoloty, coś stworzyli. A jeśli chodzi o miłość, mężczyzna ma kobietę kochać i na tym koniec. W kochaniu mężczyzny jest zawsze mocny akcent seksualny. Tak go ta kobieta pociąga, że innej nie chce. Potem dopiero dochodzą do tego duchowo-uczuciowe aspekty.

Będąc kobietą, warto wiedzieć, że mężczyzna jest przede wszystkim przedsiębiorcą?

Tak i to ma być docenione. Jak kobieta nauczy się widzieć w mężczyźnie dokładnie to, nie pomyli się. Bo według jej oceny ten jej facet coś takiego ma. I dlatego to jest jej facet. Jakaś kobieta na przykład doceni, że on wiersze pisze, może nie umie gwoździa przybić, ale to nieważne. Wiersze to jego zdobywanie, na tym jego przedsiębiorczość polega. A dla drugiej może być ważne, że on umie samochód rozkręcić na części i złożyć własnymi rękami.

Dlaczego kobietom trudno jest odkryć w sobie, w jakiej sferze jej mężczyzna ma być przedsiębiorcą?

Nie wiem. A kto tu jest kobietą? Ja się dziwię, dlaczego tak się dzieje. Kobiety, które przychodzą do mnie po pomoc, mówią: – A on to dzieckiem się nie zajmuje, nie zwraca na mnie uwagi… Pytam: – Chodzi do innych kobiet? – Nie – odpowiadają. – To zwraca na ciebie uwagę – ja na to. A one: – A ja tak nie chcę! Chcę, żeby on ze mną rozmawiał codziennie i kwiaty przynosił, dzieckiem się zajął – denerwują się. Nie twierdzę, że on ma się dzieckiem nie interesować. Znam ojców, dla których właśnie dziecko jest przedsiębiorczością, wspierają je, są blisko, robią wszystko, żeby osiągnęło sukces. Mężczyzna może też kobiecie pomagać w karierze. Nie o to chodzi, co ktoś robi, tylko chodzi o motywację. Czy jest to jego przedsiębiorczość, spełnienie. A kobiety swoje: – A dlaczego on mnie nie zaprasza do kawiarni, a dlaczego my nigdzie nie wychodzimy…