Mężczyzna – mój wróg (cz. 1)

Mężczyzna - mój wróg
123rf

Dorota, lat 36, copywriter w agencji reklamowej, singielka zgłosiła się do psychologa z powodu nieudanych związków z mężczyznami. Była ubrana jak typowa bizneswomen, w jej ruchach było coś męskiego, agresywnego.
Usiadła w fotelu wyprostowana, właściwie rozparła się tak ,,po męsku”, uważnie zlustrowała gabinet, a potem popatrzyła na mnie chłodnym wzrokiem

Dorota: Czy nie uważa pani, że mężczyźni są znaczniej mniej wydolni intelektualnie niż kobiety?
Ewa Klepacka: Nie myślałam nigdy w ten sposób, ale rozumiem, że pani ma takie wrażenie?
D: Przecież przychodzą do pani także faceci – ci napuszeni zdobywcy, którym wydaje się, że mogą mieć każdą kobietę, a kiedy im się ,,ptaszek” popsuje, wpadają w histerię jak mali chłopcy.
E.K.: Jest pani bardzo zła na mężczyzn.
D: To raczej ironia. Niech pani rozejrzy się dookoła i popatrzy na te wszystkie głupie blondynki, wieszające się na ramionach facetów.
E.K.: ,,Głupie blondynki”? To także ironia?
D: Wartościowe, silne, niezależnie kobiety najczęściej są same.
E.K.:
Bo nie ma dla nich równie wartościowych, silnych i niezależnych mężczyzn?
D:
Przecież o tym właśnie mówię.