Mężczyźni – sprawcy całego zamieszania

123rf.com

Co wyprowadza nas z równowagi najbardziej? Chaos, jaki w naszym życiu wprowadzają mężczyźni
Po pierwsze: mistrzowie zrzucania ubrań

Mężczyźni robią to prawie jednym ruchem. Nie wiadomo, w którym momencie mają je na sobie, a w którym leży ono porozrzucane po podłodze. Często znajdujemy je w takich zakamarkach pokoju, do których nawet z odkurzaczem nie zaglądamy. Niestety, wraz z umiejętnością pozbywania się odzienia mężczyźni nie nabyli tej drugiej, równie ważnej: zbierania go z podłogi; rzadko też znajdują kosz na brudne rzeczy, nie mówiąc o trafieniu do pralki.

Po drugie: wirtuozi kuchni

Nie ma bardziej ekscytującego widoku, niż mężczyzna, który gotuje ci kolację z trzech dań z deserem, niczym tancerz poruszając się po kuchni i pokazując, do czego naprawdę służą kuchenne naczynia i sprzęty. Zwykle przygotowanie posiłku to szczyt jego możliwości twórczych, po których musi odpocząć. Bynajmniej nie przeszkadza mu, że kuchnia po jego eksperymentach kulinarnych wygląda jak obóz uchodźców po nalocie bombowym. A sprzątasz oczywiście ty.

Po trzecie: poszukiwacze zaginionej bielizny

Ile razy zdarzyło wam się usłyszeć: „Kochanie, a gdzie są moje gatki/skarpetki/kalesony?”. I choć zawsze leżą one na tej samej półce lub w szufladzie, to historia zwykle kończy się tak samo: wstajesz i podajesz mu potrzebną cześć bielizny. I tak raz, dwa razy dziennie. Codziennie.

Po czwarte: aktor jednej roli

Mężczyźni zwykle nie bawią się w udawanie niczego, ale jest jedna rola, którą odgrywają jak nikt inny na świecie: to rola chorego z urojenia. Niech tylko złapie przeziębienie, niech zacznie boleć go głowa lub męczyć katar, wówczas przed wami roztoczy się cały wachlarz dźwięków, od posapywania i wzdychania, po jęczenie i ciche mruczenie z bólu. Co więcej, wtedy też trzeba uzbroić się w cierpliwość, bo takie zachowanie prowadzi do stanów lękowych („To chyba świńska grypa, dzwoń po karetkę!”) po zwykłe obrażenie się na ciebie i na cały świat („W ogóle mnie nie rozumiesz, a ja cierpię”). Rada? Po prostu wyjdź na spacer, a w tym czasie twój ukochany jakoś dojdzie do siebie.