Toksyczne relacje – ich mroczny urok

Jakich cech szukasz u partnera? Ma być seksowny, opiekuńczy, dobrze wychowany i ładnie się uśmiechać. Dlaczego więc jesteś z kimś, kto jest arogancki, pozbawiony empatii, narcystyczny, niedostępny uczuciowy? Co nas pociąga w toksycznych relacjach?
Znajdujemy sobie partnerów, którzy pasują do okoliczności, w jakich dorastaliśmy. Jest to bowiem nasza emocjonalna strefa komfortu. Dopiero jednak gdy ją przekroczymy, rozwiniemy się, a przy okazji rozwiążemy problemy relacyjne. Według psychoterapeuty Harvilla Hendrixa w partnerze szukamy swojej „zgubionej części”. Na przykład, jeśli nauczyliśmy się, że pokazywanie złości jest złe, wyrzekliśmy się naszego gniewu, czyli tej części naszej osoby, która się złości. I przyciągamy sobie kogoś, kto jest agresywny. Im głębiej wyparliśmy się jakiegoś naszego aspektu, tym druga osoba silniej go przejawia. Jak w lustrze pokazuje go nam. Ktoś taki jest dla nas atrakcyjny, ponieważ dzięki niemu możemy połączyć się z psychicznym aspektem, który żyje w naszej nieświadomości.

Hendrix twierdzi też, że są przyciągamy do ludzi, którzy noszą w sobie pozytywne i negatywne cechy naszych rodziców. Na początku relacji znajdujemy się w emocjonalnej strefie komfortu. Jesteśmy na przykład z partnerem opiekuńczym takim, jak był lub właśnie nie był nasz ojciec. Szukamy bowiem podobieństwa pozytywów lub odwrotności negatywów. Wydaje nam się, że jesteśmy bezpieczni jak w dzieciństwie albo nareszcie dopiero teraz. Jednak po fazie „miesiąca miodowego” z partnerem „coś się dzieje”. Albo przeszkadza nam jego opiekuńczość, bo jej nie znamy, albo on przestaje być opiekuńczy (bo to była tylko nasza iluzja, po prostu tak bardzo chcieliśmy, żeby taki był). Zaczynamy widzieć, że ten związek nie rozwiąże naszych problemów i frustracji z czasów, kiedy byliśmy dzieckiem. Harvill Hendrix uważa, że to co nam się wydaje wygodne i znane, nie jest zdrowe. Zanim jednak to się stanie, musimy odnaleźć tą część nas, którą zgubiliśmy. Dlatego przyjrzyjmy się zachowaniu partnera, który się „zmienił” i zastanówmy się, czego możemy się od niego o sobie nauczyć. Jakie stłumione emocje domagają się uwolnienia? Partner jest nieodpowiedzialny, nie zajmuje się szarą rzeczywistością? Może żyjesz wyłącznie obowiązkami i nie cieszysz się życiem, bo „zgubiłaś” swoją część, która ma życiowy luz? Kiedy rozwiążesz „zagadkę” na swój temat, ta relacja przestanie być dla ciebie istotna albo ulegnie transformacji, bo ty po odzyskaniu stłumionej części siebie, zmienisz się i nie pozostanie to bez wpływu na partnera. Przy dobrej motywacji i determinacji do pracy wewnętrznej, możliwe jest, aby cieszyć się szczęśliwym związkiem.