Życie bez pary – świadomy wybór czy konieczność?

Specjaliści od marketingu, mediów i reklamy przekonują: ,,Świat należy do pojedynczych”. Socjolodzy powołują się na badania: ,,Rodzina to największa wartość”. Psychologowie węszą podstęp: ,,Bycie singlem zwykle ma drugie dno”. Posiadacze drugiej połówki nieufnie przyglądają się tym, dla których wolność jest cenniejsza niż bycie w związku. Sami zainteresowani zapewniają: ,,Sama to nie znaczy samotna”.
Pejoratywne określenie ,,stara panna”, czy ,,stary kawaler” odeszło do lamusa. Współczesny singiel to osoba wolna, niezależna, bez obowiązków i zobowiązań. Z dumą deklaruje: ,,W moim życiu nie ma miejsca na dzielenie się z kimkolwiek moim łóżkiem, moją półką w łazience i moją pensją”. Żyje w biegu, nie ma czasu na nudę, jest sama, ale nie samotna, bo wokół niej jest zwykle mnóstwo ludzi. Jeśli jest kobietą, stawia na rozwój zawodowy: elitarne studia, dobra praca, ciekawe hobby, potrafi polegać na sobie i ani myśli uzależniać się od mężczyzny. Jeśli jest mężczyzną, z wdziękiem wchodzi w permanentną rolę: ,,Nie jestem jeszcze gotowy do trwałego związku”.

Jednak jeśli przyjrzymy się uważniej życiu singli, okazuje się, że broniąc swojej niezależności i wolności, aktywnie realizują swoją potrzebę ,,bycia wśród ludzi”. Często angażują się w życie rodzinne zaprzyjaźnionych par; pełniąc rolę przyjaciół domu, uczestnicząc w rodzinnych uroczystościach, zajmując się dziećmi przyjaciółki itp. Prowadzą bujne życie erotyczne, często zmieniając partnerów. Zwykle mają pokaźne grono przyjaciół. Potrafią prosić o pomoc, a nawet się o nią upominają. Jak wynika z badań, min. raportu MB SMG/KRC ,,Wielkomiejski singiel”, singiel to bardziej proces, etap w życiu niż stabilny stan.

Drugie dno bycia singlem

Tęsknota za miłością i pragnienie życia u boku bliskiej osoby nie jest obca nikomu z nas. Również zdeklarowani przeciwnicy związku nie wykluczają, że może kiedyś, gdzieś spotkają swoją drugą połówkę. Pod deklaracją: ,,nie potrzebuję pary” często kryje się wiele trudnych emocji, takich jak: lęk przed bliskością, zranienia z poprzednich związków, przekonania, że nie zasługuję na miłość, obawy, czy uda mi się znaleźć odpowiedniego partnera. Bliskie związki z zaprzyjaźnionymi parami, wirtualne życie towarzyskie, wchodzenie w krótkotrwałe nieudane związki, co nakręca spiralę rozczarowania i podsyca lęki przed trwałą relacją, są jednoznacznym dowodem na to, że życie w pojedynkę to rzadko świadomy wybór, częściej przypadek czy splot niekorzystnych okoliczności. W deklaracjach: ,,Wolę być sama niż z byle kim”, ,,Nie oddam swojej wolności na ołtarzu obietnicy o idealnym związku” jest wiele urazów, rozczarowań i zawiedzionych nadziei. To prawda, że single jako osoby, które doskonale potrafią iść przez życie solo, są bardziej wymagający, pragną miłości wyjątkowej, opartej na szanowaniu własnych granic a nie iluzji o byciu dwiema połówkami tej samej pomarańczy. Wirus narcyzmu, indywidualizmu i tzw. mądrego egoizmu podsyca nasze pragnienia bycia wyjątkowym, stawiania na pierwszym miejscu siebie i własnych potrzeb, dążenia do samorealizacji, w którym to procesie niewiele zostaje miejsca na dbanie o drugiego człowieka i kompromisy.

Rezygnacja ze związku to wybór każdego z nas, pod warunkiem, że jest świadomy i że jesteś w stanie w pełni ponosić jego konsekwencje. To akceptacja faktu, że inni ludzie, nawet twoi najlepsi przyjaciele mają swoje życie, do którego nie zawsze i nie w pełni mają prawo cię zapraszać. To pogodzenie się z samotnymi wieczorami, czy samotnie spędzanymi świętami. To przyjęcie do wiadomości bolesnej prawdy, że kiedyś, kiedy dojrzejesz do decyzji o stałym związku, dzieciach, rodzinie być może będzie już na to za późno. To przede wszystkim szczere odpowiedzenie sobie na pytanie: ,,Czy kiedykolwiek byłam w trwałym związku i wiem na pewno z czego rezygnuję?”.

Ewa Klepacka-Gryz jest jednym z ekspertów akcji społecznej – organizowanej przez serwis randkowy Sympatia.pl – Pokolenie singli. Akcji patronuje m.in. Zwierciadlo.pl