Pięć języków miłości Gary’ego Chapmana

fot.123rf

Oprócz tego, że każdy z nas jest inny, a w parze różni nas także płeć, to każdy z nas ma również swój indywidualny język miłości – czyli sposób, w jaki wyraża uczucia. Doktor Gary Chapman przez ponad 30 lat zajmował się doradzaniem małżonkom, którzy gubili się we wzajemnym rozpoznaniu języków miłości. O jego skuteczności może świadczyć fakt, że książki Chapmana są dziś polecane na większości kursów przedmałżeńskich. Zdaniem dr. Chapmana kluczem do szczęścia w związku jest wiedzieć, jaki język miłości preferuje nasz ukochany, i w tym języku się z nim porozumiewać, oraz przekazać mu, jaki język najlepiej trafia do ciebie. Dlatego wspólnie zastanówcie się, który z poniższych sposobów mówienia „Kocham”, najbardziej cię karmi:

Wyrażenia afirmatywne – czyli słowa uznania oraz deklaracje uczuć. Ale chodzi tylko o szczere słowa uznania i pochwały, nie pochlebstwa!

Podarunki – wbrew pozorom osoby preferujące podarunki wcale nie są nastawione materialistycznie. Im chodzi o prezenty, które coś znaczą, są wyrazem pamięci o dacie, jak i miejscu spotkania, poznania czy ważnego przeżycia.

Dobry czas – dalekie podróże, kino, teatr, romantyczna kolacja w restauracji – wszystko to bardzo przyjemne, ale niektórym chodzi po prostu o wspólnie spędzony czas. O poświęcenie im uwagi, wysłuchanie, zrobienie razem nawet najprostszych codziennych czynności. Obiad może być domowy, byle bez logowania się na Facebooku w jego trakcie.

Drobne przysługi – pada śnieg, a on wymienił ci opony na zimowe; zaspałaś i nie zdążyłaś zjeść, ale on spakował ci drugie śniadanie do pracy – drobne przysługi są jak potwierdzenie, że nie liczą się słowa, a czyny. Warunek jest jeden, pomoc ta musi być świadczona z życzliwością i ochotą, a najwięcej ceniona jest ta, o którą nawet nie trzeba prosić.

Dotyk – pocałunek, przytulenie, trzymanie za rękę, siedzenie blisko, nawet jeśli obydwoje zajmujecie się czymś innym. Dla wielu osób to kwintesencja bycia razem. Są spragnieni miłości okazywanej przez czułość. Pamiętajcie, że do każdego przemawia na ogół więcej niż jeden język miłości. Dlatego dla pełni szczęścia na co dzień warto sięgać po każdy z pięciu języków.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »