Pierwsze symptomy miłości

123rf.com

Każdy marzy o tym, żeby przeżyć miłość od pierwszego wejrzenia. Francuzi nazywają ją „uderzeniem pioruna”. Ale dojrzała miłość często pojawia się mniej spektakularnie. Co może świadczyć o tym, że warto dać czas znajomości?
W zachodniej kulturze dopiero na nowo uczymy się kontaktu z ciałem, tymczasem ciało jako pierwsze sygnalizuje to, co czujemy. Niepewność związana z lękiem, jak odbierze nas ta druga osoba, powoduje skok adrenaliny, a to prowadzi do przyspieszenia pracy serca, szybszego oddechu. Jednocześnie pozytywne emocje wyzwalają hormony szczęścia, które rozszerzają naczynia krwionośne. Stąd właśnie biorą się archaiczne i niekiedy wstydliwe kolory na policzkach i szyi. Pod wpływem poruszenia może także zmienić się tembr głosu: kobiety zwykle mówią głośniej i wyżej, a mężczyźni dostają chrypki. Podekscytowanie może również powodować niezręczność. W sytuacji, gdy zależy nam na tym, żeby wypaść najlepiej, podświadomość lubi spłatać figle. Przewrócony kieliszek czy szklanka, potknięcie o próg, kwiaty wręczone „do góry nogami”… – każdy zna takie przykłady z własnego życia.

Choć ciało już wie, to rozum jeszcze szuka wymówek: „Nie, to niemożliwe, on/ona nie jest w moim typie”. Pojawienie się osoby, która nie odpowiada naszym wyobrażeniom, a jednak coś w nas porusza, uniemożliwia kontrolę sytuacji, a to zawsze destabilizuje. Wtedy umysł podpowiada drogę ucieczki, którą powrócimy do strefy komfortu, rutyny. Jeśli dodatkowo boimy się własnych emocji, włączamy mechanizmy obronne i w głowie odzywa się głos fałszywego doradcy: „i po co mi to? znowu nie wyjdzie…”. Oczywiście, nikt nie zagwarantuje, że będzie to związek aż po grób, ale bez dania szansy rodzącej się miłości na pewno się o tym nie przekonasz.