Porozmawiajmy jak kobieta z mężczyzną

Ilustr. Paweł Jońca

Mężczyźni milczą, kobiety mówią za dużo. My o uczuciach, oni o faktach. My słowami pleciemy nici relacji, oni od słów wolą działanie. I jak tu rozmawiać? Czy badania potwierdzają te głoszone przez psychologię różnice? – zastanawia się Wojciech Eichelberger, psychoterapeuta. W nowym cyklu sprawdzamy to, o czym przekonuje nas popularna psychologia.

Ilustr. Paweł Jońca
Ilustr. Paweł Jońca

Jeśli pytamy o różnice w komunikacji, to prawdą jest, że mężczyźni zastępują słowa czynami? Czy wystarczy, że on posprząta samochód partnerki, żeby ona wiedziała, że ją kocha? Może to jednak nie to samo co: „kocham cię”?

Mężczyźni mają większą niż kobiety trudność w odczuwaniu, identyfikowaniu i wyrażaniu emocji. Do niedawna byli wychowywani pod hasłem „bądź dzielny”, co nie sprzyjało zagłębianiu się w swoją uczuciowość. Zaczytywali się w książkach o bohaterach i wojownikach, a tam niewiele znajdziemy o uczuciach. To, że mężczyźni „rozkrochmalają się” dopiero po alkoholu, nie jest przypadkiem, bo wtedy dopiero nie boją się odsłonić. Mają więc kłopot ze słowem „kocham”, bo nie są pewni, czy to, co czują, można nazwać miłością.

Czyli to ich niemówienie to nie wynik różnic w komunikacji?

Mówimy o różnicy w komunikacji, ale wewnętrznej, czyli w dogadywaniu się z samym sobą. Psychoterapeuci radzą: „Jeśli nie wiesz, co czujesz, popatrz, co robisz”. Jednak to często za mało, by skłonić mężczyznę do powiedzenia „kocham”. On też zdaje sobie sprawę, że „kocham” to zobowiązanie. Mężczyzna przeczuwa, że kobieta potrzebuje takiej deklaracji, bo to obietnica monogamii i lojalności. I to kłopot. Zakochany mężczyzna może nadal odczuwać seksualne zainteresowanie innymi kobietami. Nieukierunkowane libido nie zanika na skutek zakochania. Czasami wzrasta i mężczyzna nie wie, czy ma prawo wyznać miłość. Gdy te trudności ze zdefiniowaniem uczuć zderzą się z męskim etosem, który każe odpowiadać za dane słowo, to deklarowanie miłości staje się jeszcze trudniejsze. Kobiety takie kłopoty mają rzadziej. Gdy serce wybierze, libido na ogół go słucha.

Więcej w Zwierciadle 01/2017. Kup teraz!

Zwierciadło także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »