Porozmawiajmy o seksie. Po ślubie, czyli… co noc?

123rf.com

Dziś, kiedy wiele par żyje ze sobą przed ślubem, to temat lekceważony. No bo skoro już razem sypiamy, to czy warto myśleć o tym, co będzie się działo w naszej sypialni, kiedy założymy obrączki? Albo kiedy zamieszkamy razem, połączeni kredytem, kotem albo potomstwem? Warto, bo zmiana sytuacji często zmienia podejście do seksu. Jeśli zawczasu zastanowimy się nad tym, jakie mamy oczekiwania, może uda się nam znaleźć część wspólną. To łatwiejsze, gdy rozumiemy, że czasem coś, co nie ma nic wspólnego z seksem ani z naszym uczuciem do partnera, psuje nam radość seksu z nim – mówi Katarzyna Miller, psychoterapeutka.

 

W książce „Dlaczego kobiety uprawiają seks” Cindy M. Meston i David Buss piszą, że mężczyźni: bo lubią, a kobiety mają 237 innych powodów. Trudno więc, by nasze oczekiwania były zgodne. A gdybyśmy w sypialni nie przeżywali rozczarowań, nie byłoby tych małych frustracji, które zatruwają życie tak na co dzień…

Zacznę od anegdoty. Tuż przed zawarciem małżeństwa z zakrystii wypada pan młody. Radosny, pospiesznie zapina spodnie. „Coś ty taki zadowolony? – pyta go drużba – za chwilę tracisz wolność!”. „Ty nie wiesz, z kim ja się żenię! To kobieta moich marzeń. Właśnie zrobiła mi najwspanialszą laskę. Teraz będzie tak co noc!”. Po chwili z zakrystii wychodzi panna młoda, także szczęśliwa. Ją z kolei o powód radości pyta druhna. „Przed chwilą zrobiłam ostatnią laskę w życiu!” – odpowiada panna młoda.

Jeśli jednak jest tak jak w tym dowcipie, to nie tylko nasze oczekiwania, ale i upodobania różnią się i to zdecydowanie.

Na pewno. Chłopaki po prostu myślą, że będą mieli to, co chcą, czyli seks w domu ze swoją kobietą, która jest zawsze pod ręką. Dziewczyny jednak zdecydowanie rzadziej marzą, że wreszcie będą miały przy sobie co noc kochanka. W Polsce nadal nie wolno kobietom mieć takich pragnień. I ogromna część nie myśli o tym, że po ślubie będzie mieć co noc seks. Myśli za to i marzy o tym, że wyjdzie wreszcie z domu rodzinnego i będzie mieć swój własny dom.

Dom, ale niekoniecznie z sypialnią?

Sypialnia też ma być w tym wymarzonym domu, ale nie jest tym najważniejszym pomieszczeniem. A jeśli jest, to na pewno nie z powodu seksu. Kobiety więcej uwagi poświęcają urządzaniu jej niż temu, co by tam się mogło zadziać. Ja tę potrzebę, która pcha kobiety do ślubu, nazywam potrzebą gniazdowania. Przez analogię do ptaków, które w okresie godowym budują gniazda. Ludzie też mają potrzebę, by sobie uwić miłe gniazdko. Oczywiście, kobiety cieszą się, że w tym gniazdu jest ich samczyk luby, który będzie im wyśpiewywał miłosne trele. Cieszą się, że ktoś je pragnie, że ktoś je pokochał. I to są te ich całe fantazje.

Seksu w nich co kot napłakał?

Co napłakał, bo ten samczyk luby ma je tylko pieścić i komplementować. Kochać fizycznie, owszem, czasem, ale bez szału, bo też seks nie jest celem życia kobiet. Oczywiście, nie jest też celem życia mężczyzn, choć oni akurat lubią tak o sobie myśleć, jednak nie wszyscy i nie zawsze. Mężczyźni też potrzebują czuć się chciani i kochani. I jeśli któryś jest źle traktowany przez swoją kobietę, to on często ucieka wtedy w romans, w świat prostytucji, pornografii, a najczęściej masturbacji. Znam pięknych mężczyzn, którzy wiążą się z szarymi myszami. Dlaczego? Bo czują się przez nie kochani, doceniani. Przy nich są bezpieczni, nie muszą bać się wielkiej namiętności i zazdrości. A więc te obsesje, motywacje i cele seksualne mężczyzn są mocno podrasowane w naszej kulturze.

Zdziwiłam się, bo z badań wynika, że tylko dla 61 proc. mężczyzn (i 31 proc. kobiet) ważne jest, by druga połowa była sexy.

No właśnie, bo mężczyźni potrafią znacznie bardziej świadomie niż kobiety rozróżnić materiał na żonę i na kochankę… A wracając do sypialni i seksu: on jest często ważny dla kobiet, które mają frajdę z seksu, a to często te, które jako nastolatki odkryły masturbację. One też wiedzą, czego chcą, i nie dadzą się zbyć. Nie są uzależnione od mężczyzny, nie muszą mu się całe oddawać i czekać tylko na to, co dostaną. Oczywiście, masturbację można odkryć i później, a orgazm z kolejnym partnerem, jeśli się nie udało z pierwszym.

W „Dlaczego kobiety uprawiają seks” przeczytałam, że my chcemy czuć się pożądane i atrakcyjne. To sedno naszej seksualności. Nie superorgazmy. A w „Dlaczego mężczyźni pragną seksu, a kobiety potrzebują miłości” Allana i Barbary Pease, znalazłam kolejną różnicę, zdaniem autorów mężczyźni chcą mnóstwo seksu, a kobiety seksu na wyłączność…

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »