Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój

Pożądanie a płeć: czego pragną kobiety?

Beata Pawłowicz
fot.123rf
15 listopada 2016 in Seks by Beata Pawłowicz
Kobieca namiętność? To wielka tajemnica. Oczywiście, jest literatura, są badania – mówi seksuolog i psychoterapeuta Andrzej Gryżewski. Jednak to, dlaczego ta konkretna kobieta pożąda tego właśnie mężczyzny, a tamtego wcale, wymyka się kontroli badaczy. Może nie tylko badaczy? Przecież czasem ona sama nie wie, skąd ta namiętność albo jej brak.

– Pułapką w okazywaniu troski jest to, że kiedy ją okazujemy, czujemy swoją ważność i wartość – mówi Andrzej Gryżewski. – Mąż tej pani zaczął pracować nad samooceną, żeby się wzmocnić, zautonomizować. Jeśli mu się uda, seks wróci, bo trybik, który musi pasować, by kobieta pragnęła mężczyzny, to jego autonomia. Tymczasem dziś coraz więcej mężczyzn ją traci i zdaje się na partnerki. Wielu mężczyzn strzela sobie w kolano, bo z jednej strony chcą seksu, a z drugiej – pokazują kobiecie, że jej potrzebują. Nie, że pragną, ale, że potrzebują, a to różnica. Sygnały, które mówią: „Ja ciebie pragnę”, są inne niż te znaczące: „Zaopiekuj się mną”. Te ostatnie wyzwalają w partnerce matczyne uczucia, a wtedy ona sięga do zupełnie innej szuflady niż ta, w której trzyma czerwoną bieliznę. Kiedy kobieta ma włączony tryb „opiekunka/matka”, jest odcięta od seksualności. Musi zobaczyć, że jej mężczyzna jest samodzielny, by pozwolić sobie na przejście w tryb „partnerstwo/współżycie”. Mężczyzna takiego problemu nie ma, on umie w sekundę przełączyć się z funkcji „opieka” na tryb „seks”. Kobiety są od tysięcy lat przygotowywane do roli kogoś, kto pomaga, dlatego tak łatwo je w tę rolę wepchnąć. Potem bojkotują próby męża chcącego stanąć na własnych nogach, żeby nie stracić źródła poczucia wartości – mówi Gryżewski. – Kobieta, zanim zechce oddać się mężowi, musi się nauczyć przyjmować od niego pomoc. Mężczyzna może ją w tym wesprzeć, stawiając granice jej nadopiekuńczości: „Dziękuję, ale już nie potrzebuję twojej pomocy, teraz to ja mogę pomóc tobie”.

Żona policjanta, czyli kochać to za mało

Był komandosem, a teraz pracuje w policji. Budzi respekt. Kiedy został szefem komisariatu, gdzie za biurkami siedziały same obiboki i awanturnicy, wystarczyły mu trzy miesiące, by wszystkich ustawić. Ona myślała, że to taki miś! Miły i dobry, który wszystko łagodnie potrafi ogarnąć. Kiedy poszła do niego do pracy i zobaczyła, jak wszyscy stają przed nim na baczność, pomyślała, że jeśli on jest miś, to grizzly. Silny i autonomiczny. I poczuła namiętność, co było do przewidzenia dla każdego seksuologa, bo to cechy mężczyzny, jakiego kobiety pragną. Ale i tak tego wieczoru usłyszał od niej: „nie”. Zazwyczaj mężczyźni przychodzą do seksuologa i walą pięścią w stół: „Chcę seksu!”. Kobieta mi odmawia! A on, słysząc: „Dziś nie”, mówi: „Nie ma sprawy, poczekam…”.

Ona go kocha, nie może też nic mu zarzucić. Spełnia jej zachcianki, adoruje ją. Żywe marzenie wszystkich kobiet, jeśli wierzyć teorii, bo to Rambo i św. Józef w jednej osobie. Dlaczego więc ona nie ma na niego ochoty?

Strony: 1 2 3 4


Warsztaty Wojciecha Eichelbergera w wersji online

Nie wstydź się wizyty u urologa! Działaj!

Patrząc na wydłużające się kolejki do lekarzy – szczególnie specjalistów – oraz czytając raporty o wydatkach ponoszonych na leki, można dojść do wniosku, że Polacy ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI