Pożądanie na zawołanie

"Lovers" - flickr.com / Damon Jah

Bywa, że inaczej nie da rady. Ani spontanicznie, ani kiedy przyjdzie ochota – bo dzieci, bo praca, bo sprawy. Można tylko teraz. Bo dzieci, praca i sprawy są zajęte same sobą. Ale jak i czy można na zawołanie mieć ochotę na seks? Ba! I jeszcze mieć z tego seksu satysfakcję? – wyjaśnia Katarzyna Miller, psychoterapeutka.
Czy można nabrać ochoty na seks tylko dlatego, że okoliczności sprzyjają, bo dzieci właśnie wyszły na spacer z babcią, jest wolny dzień i nie mamy pilnej pracy na poniedziałek?

Można i wielu tak robi. Ludzie sobie radzą, np. oglądając firmy pornograficzne, żeby się w ekspresowym, pendolinowym!, tempie przestawić z życia sprawami domu na czerwone i gorące rytmy. Widzę, jak się krzywisz, że porno, to fu! Ale jeśli porno ogląda się razem i nie za każdym razem, gdy mamy iść do łóżka, to jest taki sam erotyczny gadżet, taki sam afrodyzjak, jak inne. Na przykład gry erotyczne. I nawet ci bogobojni i spokojni inscenizują sobie w zaciszu domu choćby takie scenki: ona ucieka, a on ją goni. To ich podnieca. I jak on ją dopadnie to mają szybki i udany numerek.

Nie jest to zabawa dla każdego i nie w każdym domu możliwa. Ta akustyka, te cienkie ściany i podłogi, które każde stąpnięcie wzmacniają, a co dopiero ucieczkę i pogoń…

Są też ciche sposoby! Najważniejsze i dobre dla wszystkich jest to, by myśleć o seksie, wyobrażać sobie go, nakręcać się, marzyć, że kiedy tylko będzie czas na miłość, to wtedy ho, ho! Seks trzeba mieć na uwadze, jak to, co kupić na kolacje czy jak się ubrać na drugi dzień do pracy. A jeśli wiemy, że jutro dzieci nie będzie, to trzeba wyobraźnię rozbuchać. Warto! Ciało zaczyna się wtedy do seksu przygotowywać. Rusza cała lawina chemii, hormonów itp., a wtedy szybkie spotkanie na drugi dzień może być bardzo smakowite. Gra wstępna trwa wtedy kilkanaście godzin, a nie te kilka minut, kiedy para dorywa się do siebie w łóżku czy na kuchennym stole.

Gra wstępną, o której mówisz, toczy się tylko w naszej głowie?

Czyli w najbardziej erotycznym miejscu człowieka. To wyobraźnia porusza ciało. Przygotowuje je. Jeśli więc wiemy, że dziecko pójdzie do kolegi na całą noc, to myślmy o seksie ze swoim mężczyzną już od rana, aż poczujemy, co się zacznie dziać z naszym ciałem. Rozluźnia się, rozgrzewa, w podbrzuszu zaczynają latać motyle. Od wyobraźni łatwiej nam też przejść – i to w sposób całkiem naturalny – do działań, bo kiedy się już nakręcimy w wyobraźni, możemy wysłać pikantnego SMS-a. Opiszemy, co chcemy robić, gdy się złapiemy w domu. A ta lektura skłoni partnera, by myślał o seksie między jedną a druga biznesową naradą albo i w jej trakcie. Jeśli wiemy, że nasze pociechy jadą następnego dnia do zielonej szkoły, uśmiechnijmy się znacząco – nawet przy dzieciach czy innych domownikach – i powiedzmy, wychodząc do pracy: „jutro”, z takim uśmiechem, że nasz partner będzie miał fantazje erotyczne, czego to jutro mu nie przyniesie.

Pewnie nic więcej mu to jutro nie przyniesie niż poprzednie…

Pewnie nie! Ale wcale nie wiadomo… to jest właśnie przewaga wyobraźni nad rzeczywistością i ją możemy wykorzystać w erotycznej grze. No bo jakie by te poprzednie razy nie były, on, czując jej entuzjazm erotyczny, jest pewien, że „jutro” właśnie wreszcie ją olśni jako superkochanek.