Praca nad związkiem na co dzień

123rf.com

Wszystkie bajki o księżniczkach i królewiczach kończą się na „i żyli długo i szczęśliwie”. To znaczy… jak? Związek nie jest dany raz na zawsze − to materia plastyczna, która wymaga nieustannej pracy.
Wracasz z pracy, po drodze odbierasz dzieci ze szkoły czy przedszkola, robisz zakupy, wchodzisz do domu i zaczynasz tzw. drugi etat. Gotujesz obiad, sprzątasz, wstawiasz pranie, pomagasz dzieciom w lekcjach, a w tym czasie twój partner na przykład wynosi śmieci, wyprowadza psa, zmywa albo bawi się z dzieciakami. W międzyczasie wymieniacie się komunikatami: do mamy dzwoniłeś; zapłaciłaś czynsz; czemu ten pies ma brudne łapy; kto mi podwędził mleko z lodówki; kiedy idziemy z dzieciakami do kina; znowu wychodzisz z kumplami na piwo; a ty z tą swoją psiapsiółą co tydzień się widzicie…

Potem dzieciaki spać, pies na jeszcze jeden spacer, ty pod prysznic, on otwiera na chwilę laptop, bo sobie coś przypomniał, za chwilę lądujecie w łóżku, każde na swoim boku. I tak codziennie, z niewielkim urozmaiceniem w weekend. Czy tak wygląda „długo i szczęśliwie”? Nie, tak wygląda życie w związku. I to całkiem znośne życie − bez kłótni, problemów finansowych, zdrad i pretensji. Ale czy o taki związek nam chodziło, kiedy jeszcze niedawno od miłości aż motylki fruwały w brzuchu?

Praca nad związkiem to praca na całe życie i to taka praca, od której nie ma wakacji. A jednocześnie to zajęcie przyjemne, bo rezultaty odczuwamy natychmiast. Co więc robić, żeby nasz związek dawał nam satysfakcję i poczucie spełnienia? Oto kilka podpowiedzi:

Po pierwsze rozmawiać. Brzmi banalnie, bo pozornie codziennie rozmawiamy. Tymczasem to nie rozmowa, ale wymiana komunikatów. Rozmowa to podjęcie interesującego obie strony tematu, to wymiana myśli i poglądów, to szukanie porozumienia w spornej kwestii, ale też dzielenie się informacjami o rzeczach, które poruszają albo fascynują. Jak często rozmawiacie tak, że zaczynacie patrzeć na siebie z ekscytacją, niczym na pierwszych randkach?

Po drugie starać się o siebie. Kiedy ostatni raz dałaś partnerowi do zrozumienia – upominkiem, słowem, gestem, spojrzenie – że bardzo ci na nim zależy? Nie pamiętasz? Czas to zmienić. Czasem wystarczy delikatna pieszczota, czasem znaczący uśmiech, czasem zwykłe przytulenie, by dać odczuć drugiej osobie, ile dla nas znaczy.

Po trzecie porzucić schemat. To trudne, gdy codziennie ogranicza nas system praca-dzieci-sen. Ale czasem warto pójść spać godzinę później, by zrobić coś razem: wrócić do dawno przerwanej wspólnej pasji, zjeść romantyczną kolację tylko we dwoje czy … wziąć razem gorący prysznic.

Po czwarte zwracać na siebie uwagę. Czy umiesz opowiedzieć, jak wygląda twój partner gdy się śmieje, opowiada dowcip czy dusi w sobie jakiś problem? Czy pamiętasz, kiedy ostatnio był u fryzjera? Czemu od kilku dni ma tę zmarszczkę między brwiami. Czy wiesz, o czym marzy na imieniny i co właśnie czyta? Uważność na drugą osobę, na jej potrzeby i marzenia to już połowa sukcesu w codziennej pracy nad związkiem.