Rozsądek w miłości

fot.123rf

Marzymy o wielkim romansie, który by spadł na nasze głowy z nieba i pozwoliłby umrzeć chociaż raz za inną osobę (oczywiście, tylko w myślach). Nikt nie śni o sprzątaniu, garnkach i płaczących dzieciach, wolimy konsumować fantazje o nieśmiertelnych cudownych relacjach.
Wierzymy, że jesteśmy zdolni do najpiękniejszych i najczystszych uczuć, jednak nie każdy z nas potrafi wcielić w życie doskonały obraz miłości. Dlatego po kilku latach wspólnego życia, kiedy namiętność zanika, a monotonia codzienności bierze swoje, okazuje się, że nasz partner nie jest kimś, kogo potrzebujemy. Przy wyborze towarzysza życia nasza kultura doradza: „Kieruj się sercem”, proponuję coś innego: „kieruj się w końcu rozumem, bo po to go masz”.

Im osoba jest młodsza, tym bardziej jest skłonna do impulsywności, podjęcia krótkowzrocznych decyzji, kierowania się emocjami. Kiedy jesteśmy młodzi i piękni często wybieramy partnera wyłącznie sercem i zapominamy o rozsądku, tym samym przygotowując dla siebie pole do prawdziwej bitwy. W okresie namiętnej miłości romantycznej tylko nieliczni potrafią spojrzeć na związek bez żadnych emocji, na chłodno. Czy więc jest w miłości miejsce na rozsądek? Człowiek jest istotą rozumną, więc we wszystkim co robi z założenia powinien się posługiwać rozumem, a nie impulsami, namiętnościami czy emocjami. Wybór partnera życiowego jest decyzją, która potrafi wpływać na całokształt naszego życia, więc w żadnym razie nie możemy zapominać o używaniu umysłu.

Przede wszystkim zastanów się czego potrzebujesz: wypisz na kartce cechy, które cenisz. Pomyśl co jest dla ciebie najważniejsze, a co mniej ważne. Wtedy będziesz mogła ułożyć wszystko według priorytetu i uwzględniać przede wszystkim to, co się znalazło na pierwszych pozycjach. Pomyśl o tym, jakie cechy charakteru cię denerwują, wprowadzają w zakłopotanie, zniechęcają do danej osoby. Zastanów się nad swoim życiem z mężczyzną, jakie ono powinno być? Ile dzieci chciałabyś mieć, gdzie i w jakich warunkach wolisz mieszkać, co konkretnie w związku jest dla ciebie ważne? Może chcesz budować rodzinę na mocnym fundamencie religijnym? Wówczas skazałabyś siebie na porażkę, angażując się w związek z żarliwym liberałem. Jeśli dobre poczucie humoru jest częścią twojego życia, to nierozsądnym byłoby związanie się z kimś melancholijnym i nierozumiejącym żartów. Jesteś sową, a może skowronkiem? Co jeśli twój partner jest bardzo aktywny wieczorem, wówczas kiedy myślisz tylko o tym, by się położyć spać? Nie cierpisz gotować i wolisz jeść na mieście? Zastanów się w takim razie czy szczęście twojego partnera nie zależy od ilości upieczonego ciasta. Różnice są zawsze, to jest naturalne, ale pomyśl czy któreś z nich nie będą kosztowały cię szczęśliwego związku. Pomyśl o waszych wspólnych cechach: co was łączy, co dzieli i czy potrafisz się z tym pogodzić. Nie możemy tylko czuć, musimy również myśleć, gdyż uczucia niestety są kapryśne i zmienne. Dlatego nie bójmy się planować swoich związków. Problemy, które pojawiły się przed zawarciem małżeństwa zazwyczaj jeszcze bardziej komplikują się po ślubie, więc zastanów się czy dasz sobie z nimi radę. Jeśli miłość jest wyborem i postawą, niech ten wybór będzie przemyślany i trafny.