Rywalizacja w związku. Gdy jedno chce dominować

123rf.com

W miłości wszystkiego powinno być po równo. Wsparcia, zrozumienia,
ale i własnej przestrzeni. Oto przykład tego, co dzieje się w związku,
gdy jedno z partnerów postanawia mieć rację.

Marzymy o partnerstwie, bezpieczeństwie i zrozumieniu, które sprawiają, że słowo „związek” kojarzy nam się z więzią nie do zerwania. Co jednak, kiedy wspomniana więź zamiast łączyć, krępuje, niewoli i coraz bardziej osacza? Dzieje się tak, gdy – zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych – zamiast grać w tej samej drużynie, gramy do tej samej bramki.

Weekend pod napięciem

Jacek i Weronika od roku są parą. Nadal są w sobie zakochani i obdarzają się dużą czułością, ale stopniowo do ich relacji zaczyna wkradać się mniej romantyczna codzienność, związana głównie ze stresem w pracy i wiecznym zabieganiem. Miesiąc temu, aby zregenerować nerwy i ciało, Weronika zaplanowała weekend w SPA z przyjaciółkami w eleganckim ośrodku z widokiem na jezioro. Czuje, że ostatnio z powodu pracy, ale i przeprowadzki do Jacka zaniedbała trochę swoje babskie grono, więc wspólny czas w komfortowych warunkach wydaje jej się idealnym pomysłem.

Zupełnie innego zdania jest Jacek, który właśnie przeżywa plagę zwolnień w firmie. Liczył, że spędzą ten weekend razem, że Weronika wesprze go w tym trudnym okresie. Nie ma ochoty na męski zakrapiany wieczór i użalanie się nad sobą, Weronikę traktuje także jako swoją przyjaciółkę i powiernika. Oczywiście, rozumie (z poziomu umysłu) jej potrzebę odpoczynku, jednak jest zły, że podjęła decyzję bez konsultacji z nim. W jego milczeniu i dystansie, który okazuje na wieść o planowanym wyjeździe, kiełkuje ziarno biernej agresji. Wie, że mocne słowo zrani ukochaną, objawiając jego egoizm lub zaborczość. Dlatego milczy i nie podziela otwarcie entuzjazmu dla jej pomysłu. Z drugiej strony, milcząc, nie daje jej też do zrozumienia, jak bardzo potrzebuje Weroniki właśnie teraz. Może gdyby zaproponował, by wieczór poprzedzający wyjazd z koleżankami spędzili w ulubionej knajpce, atmosfera nie byłaby taka ciężka, oboje odetchnęliby z ulgą i spędzili wspólnie fajny czas… Niestety, stres gra w jego duszy pierwsze skrzypce, a męska duma nie pozwala mu na mówienie wprost o potrzebie bliskości, w obawie przed odkryciem słabości. Okazując oziębłość i starając się wzbudzić w Weronice poczucie winy i niespełnionego obowiązku, niejako przenosi firmową hierarchię do związku. Walczy o dominację, ale jego zwycięstwo może okazać się, niestety, pyrrusowe…

W zaistniałej sytuacji mogą wydarzyć się dwa scenariusze. Pierwszy: Weronika jedzie i tak, ale nie cieszy się pobytem w SPA, świadoma niezrozumienia ze strony Jacka, on zaś zostaje sam ze swą frustracją. Drugi: Weronika rezygnuje z wyjazdu pod presją, sterroryzowana poczuciem winy, a Jacek, choć zadowolony z postawienia na swoim, jednak nie cieszy się wspólnym weekendem, którego spędzenie wymusił na ukochanej. Weronika czuje, że zaniedbała przyjaciółki i dała się zdominować. Wizualizując ich „wymuszony” wspólny weekend, nie trzeba wyobraźni i wiedzy Junga, by oczekiwać w tym czasie raczej spięć i napiętej atmosfery, niż relaksu i ukojenia dla obojga. W rezultacie tej gry o dominację obie strony przegrywają, a przecież obie mogły być wygrane.

Gra o tron: dlaczego chcemy rządzić?

Wyjaśnia Beata Nawrot psycholog, terapeuta rodzinny z Gabinetu Pomocy Psychologicznej Dziecku i Rodzinie w Łodzi.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »