Seks tantryczny: co daje mężczyźnie?

fot. 123rf

Mężczyzna, który potrafi przeżywać ekstazę miłosną, odkrywa, że życie w ogóle może być radosne i ekstatyczne. Może z dużo większą wrażliwością odczuwać głębię każdej chwili, na przykład prawdziwie ucieszyć się z awansu czy ze zrealizowanego projektu; poczuć smak życia. Wszystko może być źródłem przyjemności, nawet to, co konieczne, obowiązki i zadania – mówi psychoterapeuta Benedykt Peczko.
Tantra, starożytna sztuka miłości, przypomina, że wieczorny seks zaczyna się od pocałunków i czułych słówek rano. Że ważne jest ciągłe utrzymywanie afirmacji miłości, ponieważ ekstatyczny stan istnienia jest naszym przeznaczeniem. Czy mężczyzna wie coś o tym?

Staje mi przed oczami scena, którą często można zobaczyć w filmach i serialach: mąż wybiega do pracy, w pośpiechu daje buziaka żonie i dzieciom. Nie ma czasu i klimatu na czułe pogłaskanie, przytulenie, uważne spojrzenie w oczy, uśmiech. Mówią o tym pary, które się kochają, wychowują dzieci, starają się, wspólnie pokonują życiowe trudności. A jednak nie zatrzymują się choćby na chwilę, aby dać wyraz swojej miłości. Być może więc seks wieczorem mógłby się zaczynać od zatrzymania się, aby się do siebie uśmiechnąć.

A wieczorem: udekorujcie sypialnię świeżymi kwiatami, weźcie aromatyczną kąpiel, patrzcie sobie głęboko i namiętnie w oczy, trzymajcie się w objęciach, całujcie swoje ciała, róbcie sobie masaże, wspólnie oddychajcie, zadbajcie o świece, zapachowe olejki, kadzidła, nastrojowe oświetlenie…

Tantra to tradycja wywodząca się z innej kultury. Mówi się w niej o świętości zjednoczenia seksualnego. W tradycyjnych Indiach i w hinduizmie sacrum przenika wszystko. Systemy filozoficzne, które się u nas rozwinęły, i oparte na nich ideologie wyprały naszą rzeczywistość ze świętości. Tantra mówi, że seksualność jest święta.

Od lat przyjeżdżają do Polski nauczyciele tantry. Mamy coraz więcej książek na ten temat. Mężczyźni i kobiety jeżdżą na wielodniowe warsztaty. Rozmawiałam z takimi parami.

Jeśli zwracamy się w tę stronę, to znaczy, że tego potrzebujemy. A dlaczego potrzebujemy? Ponieważ świętość jest głęboko zapisana w naszym wnętrzu.

Z seksualnego zespolenia elementu kobiecego i męskiego rodzi się boska kreacja, powstaje wszechświat. A my dostępujemy tego cudu. Poprzez miłosną ekstazę doświadczamy błogości teraźniejszości. Kochankowie stapiają się w jedną niepodzielną całość.

W momencie ekstazy znika „ja”, ego ze swoimi uprzedzeniami, ograniczającymi poglądami, nawykami, z poczuciem zamknięcia w ciasnej przestrzeni. To jest intymne doświadczenie, podczas którego odkrywamy to, co jest poza „ja”, poza ego. Miłosna ekstaza to jedno z najważniejszych ludzkich doświadczeń i przeżyć. Otwarcie w tej sferze otwiera na inne wymiary życia, ponieważ odblokowuje napięcia, poszerza świadomość. Potem już nic nie wygląda tak samo. Gdy przeżywamy ekstazę, trudno potem czuć nienawiść do ludzi czy gniew w stosunku do świata.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »