Seks zabawki z hollywoodzkich produkcji

Vibrator – Pulsator – Dildos – SMARTBALLS >> lovetoys

Wibratory już jakiś czas temu przestały szokować i coraz śmielej można je zobaczyć na dużym i małym ekranie. Wbrew pozorom pojawiają się nie tylko w głupkowatych komediach dla młodzieży, ale także w produkcjach, których o to nawet byśmy nie podejrzewali. Fun Factory przygotował zestawienie najciekawszych scen filmowych z udziałem wibratorów.

  1. „Seks w wielkim mieście”

Wibratory na dobre zadomowiły się w przestrzeni publicznej w latach 90., także za sprawą kultowego serialu „Seks w wielkim mieście”. Charlotte, jedna z głównych bohaterek serialu, w pewnym momencie uzależnia się od różowego wibratora w kształcie króliczka, a jej koleżanki swobodnie mówią o zaletach jego używania. W pewnym jednak momencie zamiłowanie do króliczka przeradza się w prawdziwe uzależnienie. – Wibratory, które były wtedy pokazywane w serialu, udowodniły, że zabawki erotyczne mogą być zabawne i ładnie wyglądać. Choć też serial upowszechnił krzywdzący mit, że tylko samotne kobiety z nich korzystają – mówi Anna Moderska, edukatorka seksualna, ekspertka współpracująca z Fun Factory, czołowym producentem gadżetów erotycznych na świecie.

  1. „Histeria – romantyczna historia wibratora”

Według najpopularniejszej teorii, pierwsze wibratory z początku XX w. powstały po to, by usprawnić pracę ówczesnych lekarzy, specjalizujących się w leczeniu histerii. Zadaniem wibratorów było doprowadzenie pacjentki w krótkim czasie do histerycznego paroksyzmu – czyli, według naszej dzisiejszej terminologii, orgazmu – co miało na pewien czas usunąć objawy histerii. Te karty historii przybliża film „Histeria – romantyczna historia wibratora” z Maggie Gyllenhaal i Hugh Dancym.

  1. „Sex telefon”

Dwie przyjaciółki postanawiają założyć seks telefon, by było ich stać na utrzymanie się w luksusowym apartamencie. Przebojowa i odważna Katie za pomocą wibratora Semirealistic Fun Factory stara się nauczyć swoją mniej śmiałą przyjaciółkę Lauren, jak ma seksownie rozmawiać przez telefon. Jest przy tym bardzo, bardzo dosłowna.

  1. „Brzydka prawda”

Producentka telewizyjna, Abby, daje się namówić na postępowanie z mężczyznami według nieco szowinistycznych zasad Mike’a, swojego kolegi z pracy i gwiazdy telewizji śniadaniowej. W filmie nie widzimy wibratora, lecz wariację na jego temat w postaci… wibrującej bielizny, sprezentowanej bohaterce przez Mike’a. Podczas służbowej kolacji, wibrująca bielizna niespodziewanie zaczyna działać, gwarantując Abby niezapomniane chwile rozkoszy i wprawiając w osłupienie innych gości restauracji.

  1. „Porachunki”

Jeśli myśleliście, że wibratory pojawiają się wyłącznie w komediach, to nie widzieliście „Porachunków”, gangsterskiego filmu w reżyserii Guya Ritchie. Jak się okazało wibrator nie musi być tylko narzędziem przyjemności, ale także imitować… niebezpieczne narzędzie. Kiedy jeden z bohaterów filmu, gangster Hatchet Harry, nie otrzymuje satysfakcjonującej odpowiedzi od swojego gościa, grozi mu 15-calowym czarnym wibratorem, który akurat ma w pobliżu. Jego groźba szybko przechodzi do legendy.

  1. „Spokojnie, tatuśku”

W porównaniu do wyżej wymienionych historii filmowych, scena z wibratorem w „Spokojnie, tatuśku”, familijnym serialu z lat 80. jest najbardziej niewinna. Kiedy podczas rodzinnej kolacji gaśnie światło w całym domu, główny bohater uruchamia przypadkowo wibrator swojej siostry, myśląc, że to latarka. Wibrator zaczyna działać akurat w momencie, kiedy światła się zapalają i wszystkie oczy skierowana są na niego. Na pytania ciekawskich dzieci co to jest, dorośli szybko znajdują odpowiedź. To… elektroniczna szczotka do uszu.