Sprawność seksualna w obliczu choroby serca

fot.123rf

Seks stanowi wrodzoną naturalną potrzebę i funkcję organizmu człowieka, podobnie jak oddychanie, odpoczynek, czy bicie serca. Rozwój seksuologii, który dokonał się w ostatnich latach spowodował, że dziedzina ta stała się bardziej nauką o więziach międzyludzkich, niż wiedzą o fizjologii i patologii funkcji seksualnych. Eksperci kampanii „Ciśnienie na Życie” podkreślają jednak, że aktywność seksualna to nie tylko wykładnik stanu relacji partnerskiej, ale również niezwykle miarodajny wskaźnik problemów w funkcjonowaniu układu krwionośnego.
Rocznie w Polsce zawał serca przechodzi blisko 90 tysięcy osób[1]. Na taki dramatyczny koniec, miliony ludzi w naszym kraju „pracuje” latami, cierpiąc na choroby przewlekłe: nadciśnienie, miażdżycę, chorobę niedokrwienną serca, czy powiązaną z nimi cukrzycę. Schorzenia te, oprócz postępującego z czasem obciążenia układu sercowo-naczyniowego, wiążą się również z ogromnym ryzykiem zaburzeń seksualnych. Dysfunkcje seksualne, według danych szacunkowych Polskiego Towarzystwa Urologicznego, dotykają blisko 4 mln osób. Zwłaszcza zmiany miażdżycowe, już na wczesnych etapach, mogą prowadzić do zaburzenia erekcji u mężczyzn i nieprawidłowości seksualnych u kobiet.

Układ sercowo-naczyniowy i sprawność seksualna to „naczynia połączone”. Zaburzenia seksualne w wielu przypadkach, mogą być wczesnym sygnałem rozwijającej się choroby serca. To bardzo ważna wskazówka dla tych, którzy zawału jeszcze nie mieli, ale już skarżą się na zaburzenia erekcji” – komentuje prof. dr hab. Artur Mamcarz, Kierownik III Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii WUM, Szpital SOLEC.

Niestety, wśród wielu pacjentów, którzy są już w trakcie leczenia chorób takich jak nadciśnienie tętnicze czy miażdżyca, pokutuje też stereotyp, że to terapia lekowa jest przyczyną ich niedomagań w sferze intymnej. Często jest to także wymówka przed poruszeniem, dla wielu osób, najtrudniejszego tematu dotyczącego ich życia płciowego. Choroby kardiologiczne, poza najcięższymi przypadkami, nie są powodem do rezygnacji z seksu, dlatego wszelkie problemy z tego obszaru powinny być omawiane z lekarzem. Może okazać się, że problemy ze wzwodem, a u kobiet zmniejszone libido i przeżywanie orgazmu, to wynik niewystarczającej kontroli towarzyszącej chorobie przewlekłej lub po prostu niedostateczna kondycja fizyczna pacjenta. Ważnym czynnikiem, który wpływa na jakość pożycia jak i poprawę stanu układu krwionośnego, jest właśnie aktywność fizyczna.

Zdecydowana większość partnerek pacjentów po przebytym zawale serca odczuwa strach przed ponownym podjęciem aktywności seksualnej. Często temat związany ze sferą seksualną w obliczu istniejącej choroby jest „zamiatany pod dywan” przez obie strony. Głównym lękiem przed bliskością cielesną wymienianym przez chorych i ich połówki jest obawa przed wystąpieniem kolejnego zawału w trakcie seksu. Wysiłek fizyczny podczas stosunku płciowego jest porównywalny do wysiłku podczas wchodzenia na 2 piętro po schodach. Mitem jest więc to, że seks wiąże się z dużym zagrażającym zdrowiu obciążeniem fizycznym.