Szukanie miłości przez Internet – przegląd portali randkowych

fot.123rf

Ktoś podobny do ciebie

Podobieństwa się przyciągają – z tego założenia wychodzą zapewne twórcy i klienci szczególnych serwisów randkowych – do których dostęp mają jedynie wybrańcy. Łączyć musi ich wspólnota zainteresowań, pochodzenie lub wykształcenie. W Anglii jest np. portal randkowy wyłącznie dla absolwentów prestiżowych uczelni w Oxfordzie. Ale są też randkowe serwisy dla miłośników wampirów albo diety bezglutenowej, właścicieli kotów, rowerzystów czy dla… clownów. Moją uwagę przykuł także portal wyłącznie dla osób brzydkich (a nawet, w wolnym tłumaczeniu – brzydkich palantów: WWW.UGLYSCHMUCKS.COM), którego filozofia opiera się na przekonaniu, że liczy się wnętrze, a nie wygląd. Brzydki brzydkiego zawsze zrozumie, jak przekonują twórcy portalu, i zachęcają, by nie kierować się w życiu pomysłem lansowanym przez media, że tylko bycie doskonale pięknym lub bycie z kimś doskonale pięknym nas uszczęśliwi. Większość ludzi jest raczej przeciętnej urody.

Oczywiście, dla równowagi, są także portale wyłącznie dla osób pięknych, głoszące, że brzydkim wstęp wzbroniony, np. WWW.DARWINDATING.COM czy WWW.BEAUTIFULPEOPLE.COM, a w Polsce WWW.PIEKNEIBOGACI.PL – ciekawy mariaż i jasno postawiona sprawa – „to miejsce spotkań dorosłych Pięknych kobiet i dorosłych Bogatych mężczyzn” (pisownia oryginalna), gdzie „poznać się mogą osoby szukające przelotnego romansu, dłuższej znajomości ze wsparciem materialnym, jak i małżeństwa”… Czy w wirtualnym świecie nie ma już żadnych zasad? A jednak są! Ogromną popularnością cieszy się w Polsce serwis o wyraźnie katolickim zabarwieniu PRZEZNACZENI.PL, określany przez twórców jako „portal dla ludzi z wartościami”. Nie bez zdumienia odkryłam również serwis randkowy, i to niejeden, przeznaczony dla amiszów – WWW.AMISHDATING.COM, WWW.AMISHCRUSH.COM. Nie wiem, na ile są prawdziwe, zważywszy na to, że amiszowie prowadzą bardzo skromny styl życia i z założenia nie korzystają z dobrodziejstw współczesnej cywilizacji. Twórcy serwisu przekonują jednak, że technologia może być pomocna w utrwalaniu tych wartości, oczywiście po spełnieniu kilku „ale”. Dla chętnych przygotowano kilka rad: dystansuj się, nie spędzaj życia on-line, to tylko narzędzie, środek, a nie cel – celem jest znalezienie przyjaciół lub miłości, a nie sposobu na spędzanie wolnego czasu. Całość wieńczy przesłanie, które w zasadzie zawsze powinniśmy mieć na uwadze, że na kłamstwie nie zbudujemy szczęśliwego związku…

Na oszustwie pewnie nie, ale może dobierając się na podstawie cech charakteru? Niektóre serwisy gwarantują, że pomogą w tym „profesjonalne testy”, jak np. na WWW.POKOCHASZ.PL. Tylko czy to naprawdę możliwe? Według psychologa Bogdana Wojciszke, jeden klucz nie istnieje: – Nie da się naukowo przewidzieć, kto do kogo będzie pasował. Badania nad przewidywaniem, kto będzie dla kogo partnerem i jak dalece ten związek będzie satysfakcjonujący, trwają mniej więcej od 70 lat. I nie ma tam żadnej kumulacji powtarzalnych danych – wyjaśnia.

Dla każdego coś innego

Zatem, jeśli to kwestia przypadku, to nie można wykluczyć, że i w Internecie spotkasz swoje przeznaczenie. Pamiętaj tylko, że on-line możesz natrafić na różne reakcje, poglądy, systemy wartości oraz sposoby wyrażania uczuć, i nie każdy będzie miał czyste intencje. To jedna strona medalu. Druga jest taka, że Internet jest dziś jednym z głównych miejsc (poza pracą) towarzyskich spotkań. I gdzie – jak widać – dla każdego znajdzie się miejsce.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »