Zabawa w łóżku na ostro, czyli BDSM w „Szkole Seksu Joanny Keszka” na Planete+

fot.123rf

Zapomnijcie o wszystkim, co do tej pory oglądaliście w polskiej telewizji na temat seksu. W moim 10-odcinkowym programie „Szkoła Seksu Joanny Keszka” na Planete+ przedstawiam, jak różnorodne, przyjemne i zabawne może być nasze polskie życie seksualne. To nieprawda, że radość z seksu to luksus zarezerwowany dla garstki Polek i Polaków. Każdy może cieszyć się seksem, jeśli tylko pozwoli na to sobie i innym. W 4 odcinku programu „Szkoła Seksu Joanny Keszka” na kanale Planete+ namawiam wszystkich, aby odkryć przyjemność z zabawy w BDSM. Trochę dominacji, trochę uległości, to coś co nas podnieca.
BDSM to nazwa zbiorowa zabaw seksualnych obejmująca krępowanie, dominację i uległość oraz sadomasochizm. Wbrew obiegowej opinii BDSM nie polega na sponiewieraniu drugiej osoby i nie wszystkie zabawy polegają na sprawianiu bólu. Niektórzy bawią się z zawiązanymi oczami, inni wybierają dobre, ostre batożenie. Dlaczego ktoś miałby to lubić? Cóż, trochę dominacji, trochę uległości w łóżku jest podniecające.

Coś nowego, coś nieprzyzwoicie podniecającego

Tradycyjnie w łóżku kobieta ma być stroną mniej aktywną, uległą, czekającą aż to mężczyzna zainicjuje seks i narzuci charakter i tempo całej zabawie. Jednak większość pań i panów skrycie marzy o zamianie ról. Żeby to kobieta rzuciła swojego mężczyznę na kolana i sprawiła, aby poddał się ich seksualnej mocy. Dlatego każdej parze proponuję zamienić się przynajmniej na jedną noc (a jeśli nam się spodoba ta zabawa, to także na dużo, dużo więcej nocy i dni) w rozdającą karty w tej grze seksowną dominę.
W naszym pięknym kraju nad Wisłą mamy pewien zbiorowy problem związany z seksem. A mianowicie brak nam podstawowej wiedzy na temat seksu, a jej braki uzupełniane są informacjami z filmów porno, co przypomina gaszenie pożaru benzyną. Nasze narodowe erotyczne menu przypomina ofertę dworcowej jadłodajni: umrzeć z głodu nie umrzemy, ale na wiele przyjemności z jedzenia nie ma co liczyć. Do tego wciąż seks wykorzystywany jest jako narzędzie do straszenia i ograniczania kobiet. Żeby się jej w głowie nie poprzewracało i żeby nie zeszła „na złą drogę”, nikt nie będzie porządnej Polki zachęcał do odkrywania i eksperymentowania ze swoją seksualnością. Takimi słowami jak „dziwka”, „puszczalska”, „niewyżyta” strzela się szybko i trafia celnie w kobiety, które pozwolą sobie na odrobinę więcej w życiu: przyjemności, swobody, niezależności. Seks to męska domena, kobieta w seksie ma dobrze wyglądać, a nie nim się cieszyć.