Zakochany nastolatek

Pierwsza miłość dziecka to moment, kiedy nagle przedkłada ono obcego człowieka nad swoją rodzinę. Dla wielu rodziców to bardzo ciężka chwila. Ich trud, poświęcenie i wyrzeczenia zostają niejako zepchnięte na dalszy plan. Ekspertka SENSu Ewa Nowak podpowiada, jak zdać ten niełatwy egzamin z rodzicielstwa.
Mam poważny problem z 12-letnim synem – dopiero zaczyna pierwszą klasę gimnazjum, a już jest zakochany. Brzmi dobrze, ale w rzeczywistości mam z nim skaranie boskie. On jest zakochany do szaleństwa. Całe dnie spędza wyłącznie z Karoliną, kąpie się z komórką, bo może ona napisze, nie słucha, co do niego mówimy, bo oczu nie odrywa od komórki. Nie chce nigdzie iść (nawet na ściankę wspinaczkową, co jeszcze dwa miesiące temu było jego pasją), jeśli tam nie będzie Karoliny. To mnie wykańcza, bo niczego się z nim nie da ustalić w żadnej sprawie. Wydaje mi się, że to już nie miłość, a szaleństwo – i to w tak młodym wieku! Syn codziennie chce u niej nocować lub zapraszać ją do nas. Zrywa się, wskakuje w buty i rzuca mi: „To będę u Karoliny, bo jej rodzice wyszli do kina”. Gdy nie jest z Karoliną, chodzi jak struty. Chyba nawet płacze, co już mnie niepokoi i wydaje się czymś niezdrowym. Co ja mam robić?! Jak mam się zachowywać, żeby go nie zranić? Czy powinnam z nim już porozmawiać o antykoncepcji? Wszyscy, których pytałam o radę, wyśmiali mnie, mówiąc, że w tym wieku to jeszcze dzieci, że jestem chyba chora, ale ja go nie jestem w stanie upilnować. Pomocy!

Na początek mam dla Pani garść informacji: miłość nastolatków odznacza się jedną główną cechą – jest niezwykle silna. Poza tym jest pełna napięć, wypełniona zdradami, rozstaniami, wątpliwościami dotyczącymi wszystkiego. Zakochany nastolatek z jednej strony przeżywa euforię („Jestem z Karoliną!”), ale z drugiej niewyobrażalnie cierpi („Karoliny ze mną nie ma”). Żyje w czymś w rodzaju systemu zero-jedynkowego, gdzie szczęście i rozpacz mają bardzo jasne kryteria. Dwunastolatek, który może się wydawać niezdolnym do zapamiętania prostej prośby („zdejmuj buty”), jest jak najbardziej zdolny do głębokiego cierpienia. Proszę pamiętać, że w tym wieku wszystko przeżywa się pierwszy raz. Nastolatek myśli, że nikomu nie zdarzyło się nigdy nic podobnego. Rozmowa na ten temat jest dla niego męką, bo niedojrzałość intelektualna i społeczna uniemożliwiają mu nazwanie uczuć.

W swoim liście pyta Pani, czy rozmawiać z synem o antykoncepcji. Jak najbardziej. Gdy nastolatek się zakocha, to normalne, że nie tylko chce cały czas spędzać ze swoją sympatią, ale odczuwa też do niej pociąg fizyczny. Chce się przytulać, dotykać i całować. Nam się może wydawać, że ma jeszcze mnóstwo czasu, ale na czym właściwie opieramy to przekonanie? Po pierwsze – zjawisko akceleracji (przyśpieszonego rozwoju człowieka) sprawia, że dzisiejszy 12-latek nie ma nic wspólnego z 12-latkiem z pokolenia jego rodziców, a po drugie – w swoich wspomnieniach lubimy siebie idealizować i przypominamy sobie jedynie wydarzenia będące świadectwem obrazu, jaki chcemy mieć na swój temat (w tym wypadku niewinności). Warto mieć świadomość, że, jak podaje GUS, w Polsce co roku 20 tysięcy nastolatek rodzi dzieci. Dla wielu rodziców brzmi to przerażająco, ale dlatego nigdy nie jest za wcześnie na rozmowę o sprawach dotyczących seksu, w tym o antykoncepcji. To będzie trudne, bo rozmowa nawet na neutralny temat („O której wrócisz do domu?”) jest drażliwa, ale to obowiązek rodzica. Proszę pomyśleć, co lepsze: trudna rozmowa z dzieckiem czy bycie babcią, zanim ukończy ono gimnazjum?

Ewa Nowak pedagog, terapeutka, autorka książek dla dzieci i młodzieży.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »