Związek bez seksu

123rf.com

Istnieją związki, w których nie ma seksu. Partnerzy mówią, że nie cierpią z tego powodu. Czy w takiej sytuacji da się zachować bliskość?

Na pytanie, kiedy ostatni raz kochali się z mężem, kobieta odpowiada, że nie pamięta. Są małżeństwem od kilkunastu lat, mają dwoje dzieci w wieku szkolnym. Seks powoli znikał z ich życia, aż w końcu zupełnie go zabrakło. Ta abstynencja nie przeszkadza im okazywać sobie czułości, przytulać się i spędzać dużo czasu razem. Nie dopisują do tego faktu ideologii „no sex” ani nie robią wielkiego problemu. Teraz ich małżeństwo jest „białe”, ale nie deklarują, że takie pozostanie. Paradoksalnie, a może właśnie zgodnie ze skłonnością natury do wypełniania pustki, znaleźli inne środki do cementowania związku: przyjemność ze wspólnych wyjść wieczorem; przyjaźń; dumę z tego, co razem osiągnęli; szczęście z bycia rodzicami.

Skąd bierze się ta absencja? Często zaczyna się od jakiegoś traumatycznego wydarzenia, ale może też wynikać z obniżonego libido u kobiet po porodzie, a z kolei u mężczyzn – z dużego stresu zawodowego albo utraty pracy. A seks działa na podobnej zasadzie jak akumulator: bez zasilania pożądanie maleje, więc im mniej seksu, tym mniejsza ochota na niego.

W gabinetach seksuologów jest wiele par, które zaprzestały współżycia. Oczywiście na terapię trafiają dlatego, że im to przeszkadza, ale zdaniem specjalistów brak seksu nie musi oznaczać rezygnacji bliskości. Mimo że nie dochodzi do aktu seksualnego, partnerzy dotykają się, całują, pieszczą.

Freud tłumaczył, że przyczyną zaburzeń nerwicowych jest nie sam brak seksu, lecz frustracja związana z odstępstwem od normy. A jaka norma obowiązuje w życiu intymnym dwojga dojrzałych osób? Jeśli obie działają świadomie i dobrowolnie, mają prawo do własnego modelu miłości.