Związek idealny: Jak dopełniać się w związku?

fot. iStock

Nadchodzi trzecia fala miłosnych relacji. Mamy już za sobą model związku: macho i gospodyni domowa. Teraz królują: niezależna kobieta i miękki mężczyzna. Ale nieuchronnie nadciąga nowe: związek kobiecej kobiety i męskiego mężczyzny – autonomicznych, autentycznych, namiętnych kochanków. Ten potencjał już jest w nas.

Kobiecość to troska o przepływ miłości, przyjmowanie, celebrowanie codzienności, zmysłowe postrzeganie świata, odprężenie, karmienie, tworzenie życia, emanowanie pięknem. Męskość to działanie ukierunkowane na cel, poszukiwanie misji, jasność i klarowność, mądrość i ochrona życia.

A gdybyśmy tak uznali, że nieprzypadkowo urodziliśmy się w ciele kobiety czy mężczyzny. Że być może naszym przeznaczeniem jest wypełnić siebie nawzajem swoimi energiami. Tęsknota za kobiecymi kobietami i męskimi mężczyznami pobrzmiewa w wielu rozmowach o roli kobiecości i męskości we współczesnym świecie.

Czy ja na pewno tego chciałam? – pyta Magda, menedżerka wysokiego szczebla w korporacji, pokazując stertę dokumentów na swoim biurku i kalendarz wypełniony zadaniami. Co chwilę dzwoni telefon. Zirytowana podnosi słuchawkę. W ułamku sekundy jej twarz przybiera maskę uprzejmości, a głos robi się spokojny i miły. Krótka, rzeczowa rozmowa, po której Magda opada zmęczona w fotelu.

Masz wszystko, o czym marzyłaś – przypominam. – Niezależność, pieniądze, sukces i władzę.

Jestem zmęczona – wzdycha. – Oparłabym się o mocne męskie plecy. Mam po dziurki w nosie walk o klienta, strategii rozwoju i nieustającego zarządzania kryzysem. Tak naprawdę jestem wrażliwą, delikatną kobietą, znasz mnie. Czy ktoś na tym świecie potrzebuje mojej łagodności?

Magda jest rozwódką (mąż artysta opuścił rodzinę kilka miesięcy temu), ma dwoje dzieci, do których biegnie po pracy. Jej babcia załamuje ręce: „Jakie ty, dziecko, masz życie! Jak wy, współczesne kobiety, to wytrzymujecie!”.

Paweł od dwóch lat nie pracuje zawodowo. Zajmuje się domem, sprząta, gotuje, odprowadza dzieci do przedszkola. Dla żony Joanny, która codziennie wychodzi do pracy w biurze, stara się być czuły i opiekuńczy.

Robię wszystko, żeby zaspokoić jej potrzeby – mówi z wyrzutem Paweł. – Jednak czuję, że żona nie darzy mnie szacunkiem. Nieraz już mi powiedziała, że w jej oczach nie jestem męski.

Joanna marzy o mężczyźnie sprawczym, decyzyjnym, zainteresowanym światem, dzielnym i oczywiście wrażliwym też. – Nie mam w nim oparcia – mówi. – Co z tego, że zajmuje się domem, skoro i tak wszystkiego muszę dopilnować, pokazać palcem, przypomnieć. Czuję się jak zawiadowca stacji – ani przez chwilę nie mogę się odprężyć.

Ostatnio – jak mówią – nie układa im się. Przestali mieć ochotę na seks.

„Co się dzieje?” – coraz częściej pytają kobiety i mężczyźni w parach. „Dlaczego nam się nie udaje? Co poszło nie tak?”.

Socjologowie i psychologowie zwracają uwagę, że jeszcze do niedawna role przyjmowane przez kobiety i mężczyzn były sztywno ustalone i rozdzielone. Mężczyźni mieli iść do pracy i zarabiać pieniądze. Kobiety – zostać w domu i opiekować się dziećmi. Mężczyźni często manipulowali fizyczną i finansową dominacją oraz groźbami. Kobiety często manipulowały swoimi mężczyznami emocjonalnie i seksualnie, przymilając się bądź zadając ostre ciosy. Karykaturą tego poprzedniego okresu był dureń macho i uległa gospodyni domowa. Następnie nadszedł (i nadal trwa) etap, podczas którego mężczyźni i kobiety zaczęli szukać drogi do zrównoważenia swoich wewnętrznych energii, męskiej i kobiecej, do stanu pół na pół, stając się podobni do siebie. Mężczyźni zaczęli odkrywać swoją wewnętrzną kobiecość, a kobiety swoją wewnętrzną męskość. Dzięki temu obie płcie stały się mniej podzielone i pełniejsze. Stały się też mniej zależne od siebie. Mężczyźni typu macho nieco się odprężyli, a gospodynie domowe stały się bardziej niezależne. Zyskaliśmy na tym wszyscy.

Wiele par coraz częściej przyznaje jednak, że ten etap pół na pół męskości i kobiecości w każdym z nas był (jest) tylko przejściową fazą rozwoju kobiet, mężczyzn i związków, a nie punktem docelowym. Właśnie zaczynamy odczuwać efekty uboczne upodabniania się płci: mamy już swoją niezależność i pieniądze, ale gdzieś po drodze zagubiliśmy namiętność. Niezależne kobiety sukcesu narzekają, że współcześni mężczyźni stali się mięczakami, zbyt słabymi i niezdecydowanymi, aby można im było naprawdę zaufać. Wrażliwi mężczyźni narzekają, że współczesne kobiety stały się modliszkami, zbyt opancerzonymi, aby można się było z nimi w pełni zjednoczyć. Gdy upodabniamy się do siebie, gdy gaśnie męsko-żeńska biegunowość, zaczyna zanikać soczystość związku. Wygląda na to, że zaczynamy rozglądać się za bardziej męskimi mężczyznami i kobiecymi kobietami w nadziei na miłosne spotkania pełne życia, ognia i pasji.

Urzeczywistniona męskość

„Odkryj swoją ścieżkę w świecie nieskończonych możliwości, podążając za tym, co cię pasjonuje”– radzi David Deida mężczyznom w książce „Droga prawdziwego mężczyzny”. A potem już… przestań czekać. Czuj wszystko. Kochaj do bólu. Dawaj nieskazitelnie. Odpuszczaj. Męski mężczyzna to ten, który ciągle stwarza siebie na nowo, wytrwale dąży do celu, jest pewny siebie i ukierunkowany, wrażliwy i spontaniczny, idzie wybraną przez siebie drogą z głęboką spójnością i humorem. Swoją pracą i seksualnością ucieleśnia miłość na Ziemi. Żyje z głębi swojego wnętrza, całkowicie oddany potęgowaniu miłości. Gdy więc twoja kobieta – aspirujący mężczyzno – jest uszczypliwa, złości się, atakuje, wiedz, że zachowuje się tak, ponieważ cię kocha, dlatego sprawdza cię i testuje. Chce czuć twoją prawdę. Chce czuć twoją miłość. Chce również czuć, że twoja prawda i miłość są silniejsze niż jej cięte uwagi. Wtedy może ci zaufać.

Przebudzona kobiecość

– W dawnych kulturach stwórczynią życia była bogini, pramatka. Wszechświat został zrodzony z jej łona przepełnionego miłością i obfitością – mówi Marek Taran, socjolog i religioznawca. Czczono energię żeńską jako tę, która daje życie, kumuluje światło i obdarza swoją mocą wszystko, co kocha. Kobietę nazywano światłem świata, porównywano do róży. Zadaniem mężczyzny było chronić to światło, strzec świątyni życia, podlewać różę adoracją i wyręczaniem w trudach życia. Każda kobieta jest potencjalną boginią, która swoim tańcem stwarza wszechświaty. Moc kobiecości to moc kreacji, miłości, obfitości, zdrowia i piękna. Ci, którzy znajdują się w sferze oddziaływania przebudzonej kobiety, wewnętrznie się odradzają, ponieważ taka kobiecość współpracuje z siłami życia, rozkwitu i wzrostu. Współczesne kobiety są przemęczone, mają zbyt wiele obowiązków. Zadaniem mężczyzn jest je ochraniać, stwarzać im taką przestrzeń, aby mogły odpocząć, zagłębić się w siebie i skontaktować się z odwieczną mocą, którą zawsze były i są.

Przeczytaj więcej w artykule: Na czy polega wzajemne wsparcie w związku?

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »