Budowanie bliskości w związku

fot.123rf

Pierwszy krok to akceptacja samego siebie – nie ma sensu szukać jej u innych. Być może przyjdzie ci odłożyć na bok scenariusz, w którym jest napisane, że jesteś niewiele warta, zweryfikować przekonania… Przyjmij całą prawdę o sobie – o swojej wartości, ale też niedoskonałości. Tylko wtedy możesz zbliżyć się do drugiego człowieka. Zbudować intymną relację z samą sobą. Zdaniem Osho, żeby być prawdziwym wobec siebie, należy spełnić trzy warunki:

1. wsłuchać się w wewnętrzny głos – nie dać się zwieść tym, którzy mówią ci, jaka masz być,
2. zrezygnować z maski,
3. żyć w teraźniejszości – każde zakłamanie przychodzi z przeszłości albo przyszłości.

Ukrywanie prawdy – pod maską sukcesów czy obojętności – to ogromny wysiłek. Strata energii. Osho opowiada, że Aleksander Wielki, po tym, jak podbił świat, zamknął się w swoim pokoju i zapłakał. Wcześniej zdarzało mu się być w poważnych tarapatach, stawał twarzą w twarz ze śmiercią, ale nigdy nie uronił łzy. Dlaczego więc rozkleił się wtedy, kiedy świat leżał u jego stóp? Oto jego odpowiedź: „Teraz, gdy odniosłem sukces, wiem, że poniosłem klęskę. Wiem, że stoję w tym samym miejscu, w którym byłem, kiedy zaczął się ten cały nonsens związany z podbijaniem świata. Zdałem sobie z tego sprawę, ponieważ nie ma już innego świata do podbicia; inaczej mógłbym kontynuować podróż, mógłbym podbijać kolejny świat. Teraz nie ma drugiego świata do zdobycia, teraz nie ma nic do zrobienia – i nagle zostałem sam ze sobą”.

Nadmiar i niedomiar

Otworzyć serce – czasem wymaga to nie mniejszej odwagi niż podbicie świata. Każde zbliżenie się do drugiej osoby wiąże się z ryzykiem. Ale też esencją życia jest brak bezpieczeństwa. Doświadczanie, eksperymentowanie. „Próbując się ochronić, niszczysz swoje życie – mówi Osho. – Pełne zabezpieczenie to śmierć”. Nikt nie obieca ci, że relacja, w którą wchodzisz, będzie w stanie unieść prawdę. Nie przekonasz się, co może ci dać, dopóki tego nie sprawdzisz.

Na pewno warto zadbać o granice. Kiedy potrafisz zachować własną odrębność, łatwiej ci pozwolić sobie na bliskość. Ziyad Marar ostrzega, że brak barier, zbytnia poufałość i otwartość odstraszają bliskość – kiedy całkowicie rezygnujesz z własnej prywatności, paradoksalnie wprowadzasz dystans („Podstawowym warunkiem wpuszczenia kogoś do środka jest absolutna pewność, że można go nie wpuścić albo wyrzucić”).

Bliskość wiąże się z odkrywaniem – pary, które nie mają już przed sobą żadnych tajemnic, mogą stracić dar jej odczuwania. Marar mówi, że w relacjach tańczymy wokół nadmiaru i niedomiaru ujawniania się: „Zbyt mało ujawniania – mijamy się okryci pancerzem, zbyt dużo – stajemy się dla drugiej osoby przezroczyści jak powietrze”.

Zwykle jednak cierpimy z powodu braku bliskości – ściśnięci lękiem, że drugi człowiek wchłonie nas, odbierze nam wolność, przytłoczy oczekiwaniami. A przecież pozwolenie sobie na bliskość nie oznacza wejścia w stan permanentnego kontaktu z partnerem. Czasami będziesz chciała się oddalić, pobyć sama. To normalne, zdrowe. Ważne, żebyś pozostała wtedy blisko siebie. Zadbała o swoje samopoczucie, o dobry kontakt ze sobą. W końcu to najważniejsza relacja w twoim życiu.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »