Historia Beaty


Drogi Sensie,

reklama

zacznę od podziękowania. Temat, który podejmujecie jest ważny i potrzebuje dyskusji na forum społecznym. I nie chodzi tu o oczekiwanie natychmiastowej zmiany ale uruchomienie procesu, bo zmiana to proces, długi i mozolny, zwłaszcza w przypadku mentalnych zastojów.

Ja chciałabym opowiedzieć historie prostą. Związana jest z miejscem, w którym pracuję. Miejsce wyjątkowe w dużej mierze właśnie ze względu na kobiety i ich wzajemne wsparcie. W mojej organizacji proporcje płci pięknej do męskiej są ok. 1:10. Pisze o tym bo może ma to związek z atmosferą, która u nas panuje. A paradoksalnie Panie rządzą. Mamy szacunek i uznanie, kadra zarządzająca to w ponad połowie kobiety. Prezes jest mężczyzną i świadomie dokonuje tego wyboru, taki wybór dyktuje również rynek. My kobiety tu działamy wspólnie i dla siebie. Prywatnie i zawodowo. Istnieje niesformalizowana solidarność. Nie ma zasad, do których się stosujemy, nic nas nie obliguje, mamy taką potrzebę. My kobiety tu jesteśmy dla siebie życzliwe tak po ludzku. Szukamy wspólnych rozwiązań na problemy innych, pomagamy zawodowo wychodząc poza nasze obowiązki, jesteśmy ze sobą szczere, jak trzeba zasiadamy i kawa wjeżdża na ławę. Pamiętamy o ważnych dla nas rzeczach, szanujemy prywatność choć nie odcinamy się od niej. Mamy tu taras a na nim sofy i to jest często miejsce naszych podróży kobiecych. Nie żałujemy sobie komplementów, radzimy się wzajemnie, wymieniamy pomysłami i przemyśleniami, rekomendujemy rozwiązania, produkty, ludzi.

A krótkim przykładem może być moja osoba. Wróciłam do pracy po urlopie macierzyńskim więc jeden z najtrudniejszych momentów. Bałam się jak zostanę odebrana. Przed byłam wybitnie aktywna angażując się we wszystko. Nie miałam innych priorytetów, żadnego ograniczenia czasowego. Teraz wszystko jest inaczej. Na „pomoc” przyszli wszyscy ale to kobiety odegrały istotną rolę. To one wspierają psychicznie, pilnują moich godzin pracy, nikt nie wykorzystuje mojej „niedyspozycji”, powrót w nowych warunkach został wsparty w każdym możliwym sensie. Została mi zaproponowana osoba do pomocy, zostałam zaangażowana w akcje prorodzinne w firmie, kiedy potrzebowałam wolnego dnia nigdy nie spotkałam się z odmową. Niejednokrotnie usłyszałam o pozytywnym wpływie mojego macierzyństwa na moją prace zawodową. Bezcenne. A przykładów na polu zawodowym i prywatnym jest sporo. Nigdy nie było podłożenia nogi a zawsze jest wsparcie. Brzmi nieprawdopodobnie ale to najprawdziwsza prawda. Myślę, że takie podejście jest podyktowane dużą ilością kobiecej intuicji i wszystkimi wartościami, które my kobiety sobą reprezentujemy.

Może nie do końca na temat ale pisze o tym bo chce abyście wiedzieli i wiedziały, że są miejsca i kobiety, które są wzorem, nie wiem czy to kwestia przypadku, czy mam szczęście, że je wszystkie spotkałam ale ważne, że istnieje i mogę Wam o tym powiedzieć.

Pozdrawiam

Beata