Historia Magdaleny


„Jest specjalne miejsce w piekle dla kobiet, które nie pomagają innym kobietom”

reklama

Długo rozglądam się wokół i szukam. Z nutką rozczarowania i wstydu stwierdzam, że nie ma wsród nas – kobiet – wielu, które dobrze czują się w roli liderki, przywódcy i wsparcia dla przedstawicielek naszej płci. Ale wiem, że przecież muszą być takie kobiety i szczęśliwie po wytężonych poszukiwaniach odkrywam jedną z nich, M.
Parę lat temu pracowałyśmy razem w korporacji. Ona jako lider zespołu, ja jako administrator. Przypominam sobie naszą pierwszą rozmowę – wywiad, kiedy dopiero co ubiegałam się o tę pracę. Po wstępnych pytaniach odnośnie moich kwalifikacji i umiejętności, padło pytanie „Czy planuję mieć dzieci?” Zamarłam. Nie wiedziałam, czy szczera odpowiedź, że tak, nie przekreśli mojej szansy na zdobycie tej pracy. M. widząc moje zmieszanie, promiennie uśmiechnęła się i wyjaśniła, że pyta tylko dlatego, że wie jak wiele kobiet rezygnuje z walki o dobre stanowiska z obawy przed zajściem w ciążę i utratą pracy lub niepodołaniu łączenia roli matki i spełniającej się zawodowo kobiety. Zapewniła mnie, że w zespole pracuje wiele kobiet – matek, które otrzymują wiele wsparcia od firmy jak chociażby uprzywilejowane miejsce na parkingu czy elastyczny grafik, aby móc łączyć pracę z życiem rodzinnym. Wyznała, że jej marzeniem jest zobaczyć wiecej kobiet obejmujących wysokie stanowiska i nie bojących się spełniać swoich marzeń.
Po wywiadzie wyszłam radosna i zainspirowana. Poczułam swoją kobiecą siłę. I kiedy po kilku dniach odebrałam telefon z zaproszeniem do współpracy w owej korporacji, ucieszyłam się, że będę pracować u boku tak wyjątkowej kobiety.
Dziś jestem szczęśliwą żoną, matką trójki dzieci i kierownikiem w tej samej firmie. Wiem, że gdyby nie zachęta i wsparcie M., nie zaszlabym tak daleko. Codziennie staram się naśladować M. i zachęcać kobiety w każdym wieku do dzielenia się swoimi obawami, do pomagania sobie nawzajem i sięgania po to, czego pragną od życia. Bo razem możemy więcej.

Sefiora

Magdalena D.