Masochistki

–Masochistki
Jedną kobietę taszczącą wysoką choinkę minęłam wczoraj około godziny 16:00. Miasto spowijał smog,tłumy przepychały się na przystankach, gdyż przejazdy komunikacją miejską były darmowe. Widok tej damy heroski zdumiał mnie tak bardzo, że chciałam zrobić jej zdjęcie, niczym reporter wojenny, który miast pomóc ofierze- fotografuje ją. Tymczasem do wieczora zdarzyło mi się minąć jeszcze dwie takie kobiety, każda uginająca się pod ciężarem drzewa, z daleka wyglądały niczym piechurzy cwałujący z piką na kawalerię. O, kobiety! Siostry moje! Co wy wyprawiacie!? Noszenie jodełek grozi tym, że zrobi wam się oczko w rajstopie. Jeśli wciskacie te jodły do swoich aut—będziecie potem siedziały jak na szpilkach, bo igły po tapicerce się rozsypią. Niosąc choinkę trudno łapie się pokemony. Niosąc choinkę trudno poprawić fryzurę lub zamachać na taksówkę. Kobiety! To, że Polki się wyzwoliły, że nasze babcie, mamy I my same wyemancypowałyśmy się na niepodległość nie oznacza, że mamy teraz być masochistkami. Zosia Samosia jak Julian Tuwim słusznie wytykał: “zjadła wszystkie rozumy/ więc co jej po rozumie”. Kobieto, nie musisz nikomu udowadniać, że sama choinkę kupisz, doniesiesz do domu, ubierzesz i sama sobie pod nią położysz prezent, który sama wybrałaś i kupiłaś z własnej pensji. Być może mężczyźni do wielu spraw się nie nadają i być może nie każda z pań lubi męskie towarzystwo. A I odwrotnie. Nie każda pani ma okazję miewać wokół siebie wianuszek kochających braci, mężów, eksmężów, kochanków. Ale każda z pań może zapukać do sąsiada. Załączam link do pieśni “Jak dobrze mieć sąsiada” w wykonaniu Alibabek, https://www.youtube.com/watch?v=5fJ79zvagRE Jeśli panie nie znają sąsiadów, gdyż mieszkacie w osiedlu zamkniętym, gdzie wszyscy są anonimowi i spoza waszego miasta, to wystarczy zapoznać sąsiada pożyczając mu sól „słyszałam że brakuje panu soli morskiej, mam najlepszą z Francji”, albo po prostu poprosić dowolnego niekulawego i niepijanego (wiem, okres przedświątecznych śledzików utrudnia szukanie trzeźwych panów) przechodnia płci męskiej i poprosić o pomoc w transporcie. Prośba nie jest niczym wstydliwym. Prośba to, poniekąd, sposób delegowania obowiązków. Jeśli nie lubicie mówić, napiszcie prośbę na FB lub Tinderze podając adres spod którego macie zamiar taszczyć drzewko. W podzięce wystarczy wspólna słitfocia z drzewkiem, albo filiżanka gorącej czekolady podana w domu.
Dziewczyny, nie mylcie emancypacji z cierpiętnictwem. Większość panów w skrytości marzy, aby móc czymkolwiek się wykazać, bo na co dzień, umówmy się, nie mają wielu okazji ku temu. A to pracy nie mają, a to łysinka się pojawia, a to koszula na brzuszku się nie dopina. A tu tymczasem mogą pojawić się w roli bohatera, który z kłębów smogu przybywa wam na ratunek. Chwyta jodłę na bary i wstawia wam do mieszkania nie strącając zwisu sufitowego. Brawo! Bez pana zupełnie bym sobie nie dała rady. Boszszsz, prawdziwy dżentelmen, jest pan niesssssamowity, bałam się że pomyśli pan, że jestem jakąś wariatką, jest pan wyjątkowy, itd,itp, już dalej same pojedziecie z tą nawijką. Przy okazji facet może okazać się ciekawym człowiekiem. Bywają takie okazy. Można go sobie wtedy położyć pod choinką.

PODYSKUTUJ: