Odchudzanie z zemsty

Odchudzanie z zemsty

Ja korzystam z Zielony Widelec. Czuję moc energii, normalnie od wczoraj schudłam już centymetr.
A co masz dzisiaj?
Dwa jajka sadzone i sałatę.
Ja nie lubię jak przywożą sałatę bo jakaś taka zgniła jest.
Po co wam ten catering. Nie umiesz jajek smażyć i liści umyć?
No nie, ale wiesz, to chodzi o ilość kalorii. Mam wymierzone dwa tysiące na dzień. Koleżanka była na takiej 1300 kalorii, ale ja bym nie wyrobiła.
Ja tam jestem za skąpa na to. Trzy marchewki na krzyż za 30 złotych. Ale rozumiem– zakupy z głowy.
A ja lubię zakupy, relaksuję się na bazarku, z babą z warzywniaka zawsze gadam, bo ona tylko w środy jest.
Ze mną nawet w środy ci się nie chce gadać. Dzwoniłam wczoraj to nie odbierałaś, a środa była jak nic. Taka jesteś przyjaciółka. A jak by mi tramwaj akurat nogę urwał?
Widziałam u mnie na siłce jedna babka po tym jak ją mąż zostawił na tym kateringu schudła, że wygląda jak gazela normalnie.
Jak ją już zostawił to po co się katowała? Trzeba było dbać o siebie wcześniej.
O! Ja czuję że schudnę. Wczoraj była sałatka z ogórków i pomidorów, ale dodałam sobie oliwki.
Oliwki są tuczące. Jak sobie będziesz do katering dodawała to i oto to nic z tego.
No, czasami mi nie smakuje I muszę troche doprawić po prostu.
Zielony Widelec plus kolega mi pokazał jak założyć konto na serwisie randkowym. Ale tylko zagraniczne. Polscy faceci nie potrafią się komunikować. Pisze taki tylko “Hej, co tam” I myśli, że ja już się z nim umówię.
Te serwisy to dla facetów sposób darmowy seks. Odchudzisz się dla takiego tandeciarza?
No właśnie, najmilej piszą Amerykanie.
Ale to różnica czasowa straszna.
Ja też się po rozstaniu odchudziłam. Z zemsty, żeby mu pokazać co stracił.
Ja tam zawsze odchudzałam się dla koleżanek. Żeby nie odstawać rozmiarowo.
A ja przez ciuchy. Taka seledynową kieckę mam ze studiów jeszcze i muszę się w nią wbić, ale lubię piwo i cydr. Masakra.
A dla zdrowia nie? Dla stawów. Po co nam osteoporoza.
A przystojny ten dostawca z kateringu?
Ujdzie. Ale się spóźnia, a ja mam w robocie kołowrót.
Ja—autorka tego wpisu– nie wierzę w diety. Całe życie na pudełkach? To nieekologiczne, tyle plastiku. Idę na frytki.

PODYSKUTUJ: