O posądzaniu o złe intencje…

Zauważyłam, że w swoich myślach często posądzam mężczyzn o złe intencje.

Kobiety traktuję bardziej łagodnie i nigdy nie mam wobec nich podejrzeń o krętactwa i kłamstwa. Nigdy ich od nich nie zaznałam.  Nawet wiem skąd mi się to wzięło, że właśnie mężczyzn posadzam o wszystko co najgorsze ( z doświadczeń z jedną osobą płci męskiej ).

Jestem otoczona bardzo dobrymi i uczciwymi mężczyznami jednak doświadczenia z tą jedną osobą sprzed lat odcisnęły na mojej psychice piętno . Tak już mi zostało na lata, żeby mężczyznom nie ufać. Jeśli chodzi o mojego męża to przekonałam się wielokrotnie, że  mnie nie oszukuje ( przynajmniej jak na razie 😉 ), syn też jest bardzo w porządku inni znajomi panowie też.

Jednak ten brak zaufania do mężczyzn siedzi we mnie i nie chce zniknąć. Dzisiaj np. dzwoniłam do ojca mojego dziecka, żeby go o czymś poinformować . Był długi sygnał i nikt nie odbierał . Oczywiście od razu w mojej głowie powstała myśl – że on specjalnie nie odbiera telefonu, potem zadzwoniłam jeszcze parę razy i doszłam do wniosku -jaki to jest wstrętny typ – przecież zna mój numer i specjalnie nie odbiera. Już sobie pomyślalam jak strasznie mnie w ten sposób upokarza.  Zaczęłam o nim myśleć wszystko co najgorsze. Pomyślalam sobie , że lepiej już nigdy do niego nie zadzwonić  i jeszcze postanowiłam na niego nagadać dziecku – co jest bardzo okropne. Ale – postanowiłam dać mu jeszcze ostatnią szansę i  zadzwoniłam powtórnie .

Okazało się ,że telefon był w samochodzie, a samochód był oddany do przeglądu. Ojciec dziecka bardzo się ucieszył, że zadzwoniłam , także bardzo ucieszył się wiadomościami o dziecku i prosił ,żeby dziecko serdecznie pozdrowić itd.

Po skończonej rozmowie pomyślałam sobie , że jestem jednak bardzo głupia, dlaczego generalizuję, przyczepiam łatki do ludzi ,dlaczego myślę, że jak 20 lat temu był niedobry ,czy  pełnił błąd to teraz też popełni ten sam błąd, że ludzie się nie zmieniają. A jednak zmieniają się.

Ja za szybko dokonuję oceny człowieka a to tak jednak nie powinno być. Dzisiaj także przekonałam się pozytywnie także do drugiego mężczyzny. Najpierw myślałam, że jest nieodpowiedzialny i powierzchowny ,a jednak tak nie było – bo ten człowiek okazał się w porządku. Posądziłam go niesprawiedliwie.

Muszę w sobie to zmienić, przecież nie można powiedzieć, że wszyscy są tacy lub owacy. Zanim kogoś podsumujemy powinniśmy dać tej osobie czas do wykazania się – pozytywnego wykazania się . Oceniając kogoś po pierwszym błędzie sami popełniamy błąd. Dziś nauczałam przyjaciela – pamiętaj najważniejszy jest stoicki spokój – a okazuje się , że u mnie słabo jest z tym stoickim spokojem. Każda  sytuacja życiowa czegoś nas uczy , życie nie jest schematem i ludzie nie są schematyczni , a tak łatwo wpaść w pułapkę stereotypów.

Obiecuję sobie , że nie będę za szybko reagować i za szybko ludzi źle oceniać , bo to jest bardzo niesprawiedliwe i krzywdzące dla nich i bardzo nieprzyjemne dla mnie, gdy myślę, że się na kimś zawiodłam.

PODYSKUTUJ: