Zmieniłam sobie życie

Jeżeli ma się możliwości i odwagę można zdobyć prawie wszystko, a w każdym razie dużo.

Piszę o ostatnich 15 latach, w czasie których całkowicie odnieniłam swoje życie. Dusiłam się w Polsce, w pracy, której nie lubiłam, kierownictwo placówki, w której pracowałam było całkowicie skorumpowane, nagrody i premie dawane tylko swoim, niesprawiedliwość i zwykłe złodziejstwo. Życie osobiste także mi się nie układało. Poważnie zachorowałam na serce.

Powiedziałam sobie, że mam dość takiego bezsensownego, nudnego życia. Wiedziałam, że jestem za słaba na to, żeby sobie w tych warunkach poradzić. Napisałam list do mojego wujka ,który walczył pod Monte Casino ( nie mógł po wojnie wrócić do Polski) i osiadł w Holandii. Wujek miał żonę Holenderkę – wspaniałą kobietę, która już dziś ,niestety, nie żyje.Ciocia była księgową w dużej firmie. Szef tej firmy był bardzo zaprzyjaźniony z moją ciocią i wujkiem, po śmierci jego matki to właśnie ciocia podtrzymywała go na duchu , trochę mu”matkowała”. Gdy przyszedł z wizytą widać było, że bardzo mu się spodobałam ,a mnie spodobał się jego śliczniutki,  młody piesek. Pogadaliśmy , potem ja wyjechałam i zapomnialam o nim ,lecz nie na długo bo zaczął do mnie często telefonować. Chciał zobaczyć Polskę. Przygotowywał się do tego ,przeczytał przed przyjazdem wiele ksiażek o Polsce , szczególnie historycznych. Przyjechał z tym swoim pieskiem, pozwiedzalismy moje miasto, opowiedziałam mu o polskich tradycjach, polubił polskie jedzenie ,dopytywał się o historię. Potem pojechał, lecz często dzwonił i przyjeżdżał. Kiedyś zapytał,czy chciałabym zostać jego przyjaciółką. Odpowiedziałam , że przyjaciółką nie, ale  wolałabym zostać jego żoną. Wtedy on wyjął telefon i zadzwonił do Holandii do swojego Urzędu Miejskiego i zamówił nasz ślub. Śmialiśmy się ,że to właściwie ja poprosiłam go o rękę . Wtedy wyszliśmy na spacer a po drodze do jubilera kupić pierścionek zaręczynowy dla mnie i obrączki. Jego piesek cały czas był z nami.A z okazji naszych zaręczyn kupił mojemu synkowi komplet Encyklopedii, co było jego marzeniem. Potem wszystko poszło szybko, nie wzięłam z Polski nic oprócz sukni ślubnej, którą sobie kupiłam. Ślub miał być wkrótce. Gdy przyjechaliśmy do Holandii, jego sąsiedzi i córka przygotowali piękne powitanie ,na domu wisiały flagi polska i holenderska. Nasze dzieci bardzo się polubiły.Mój syn bardzo lubi zwierzęta – a tam były konie, pięć kotów,dwa psy, tereny do biegania i jazdy konnej , do tego podgrzewany basen z niebieskim dnem , podświetlany. Wkrótce jako żona stałam się panią wszystkiego. Zaprzyjażniłam się bardzo z jego córką. Ślub odbył się w Holandii, a wesele w uroczej restauracji Van der Valk. Do kreacji ślubnej dostałam brylantowe kolczyki, wisiorek i pierścionek. To było jak spełnienie marzeń każdej kobiety, przystojny małżonek i wszystko, nie musiałam mieć żadnego posagu, bo on mi ofiarował wszystko od łyżki do samochodu.

Zaczęły się piękne czasy, urocze kolacje w luksusowych restauracjach, wycieczki, spotkania z ciekawymi ludźmi itp.  dał mi wszystko co mężczyzna może dać kobiecie , żonie.

Spełniło się moje marzenie – nie musiałam  pracować , nawet sprzątać w swoim domu bo miałam holenderską służącą Lide ( co się rzadko zdarza, bo przeważnie w Holandii jest odwrotnie to   kobiety z innych krajów są służącymi ). Lata upływały w dobrobycie i spokoju. Potem doszliśmy do wniosku, że lepiej będzie przeprowadzić się do miasta , najlepiej blisko Amsterdamu ,żeby syn miał bliżej na uczelnię. Tak się stało. Pomyśleliśmy, że   jak nadejdzie starość dobrze jest mieć blisko sklepy, szpital i mieszkać w domu z windą. To okazało się słusznym posunięciem bo mąż zaczął ciężko chorować i już choruje wiele lat i rzeczywiście szpital i winda okazały się potrzebne.Mąż okazał się bardzo dobrym człowiekiem.

Nie żałuje tego ,że rzuciłam się na głęboką wodę i zaryzykowałam. Wprawdzie  naukowo się nie rozwinęłam, ale polepszyłam swój język niemiecki i nauczyłam się holenderskiego. Mam duzo czasu dla siebie, mogę robić co chcę. Dzięki polskiej telewizji z satelity wiem wszystko co się dzieje w kraju, jestem na bieżąco ze wszystkimi wydarzeniami w Polsce i na świecie. Poznałam wielu ciekawych ludzi z różnych krajów ich tradycje, poglądy ,religie itp. a także kuchnie. Czuję się Polką i często w Polsce bywam.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

PODYSKUTUJ: