Holendrow uliczne handlowanie

Myślałam ,że handlowanie na ulicach zacznie się jutro. A zaczęło się dzisiaj . Już około godziny  trzynastej powstawały pierwsze kramiki, kramy i duże stragany. Po zamknięciu sklepów zaczęło się naprawdę. Z mojego balkonu w centrum miasta widzę trzy ulice. I mówię Wam jeszcze trochę to nie będzie można swobodnie przechodzić, ludzi  nazjeżdżało się mnóstwo.

Na ulicach, na kocykach leżą towary- bardzo różne: bluzki, spódniczki, sukienki ,spodnie,wazony, zabawki, ozdoby choinkowe, noże kuchenne, namioty dziecięce, lampy,  tkaniny, radia – wszystko co nadaje sie do sprzedawania.

Kupujący jak i sprzedający są bardzo różni – wszystkie nacje wyszły na ulice. Handel ,muzyka ,rozmowy. Arabowie spacerują ze swoimi żonami w burkach, czarnoskóre kobiety i latynoskie świecą wielkimi dekoltami, Chinki jak zwykle przemykają cicho i szybko tak jakby ich nie było. Ludzie poprzebierali się . Niektórzy są cali w pomarańczowych barwach, inni mają tego koloru bluzeczki,kapelusze ,śmieszne pomarańczowe okulary lub inne gadżety. Właściciel kawiarni ubrał pomarańczowy frak – pierwszy raz widziałam coś takiego – fajne.

Patrzę z balkonu na przechodzących ludzi, to wygląda jak wolno płynąca rzeka, im póżniej tym będzie więcej ludzi. Siedzą w ogródkach kawiarnianych popijają kawkę , soki lub colę…jedzą pomarańczowe ciasteczka, pomarańczowe lody … ten kolor dominuje, bo jest to kolor rodziny panującej. Zresztą każdy kto ogląda mecze w telewizji wie, że tam, gdzie pomarańczowo to grają Holendrzy.Są bardzo przywiązani do tego koloru.

Może niewiele osób w Polsce wie, że żoną króla jest Maxima , Argentynka. Poznali się na wrotkach w Nowym Yorku. To bardzo romantyczna historia, jadąc na wrotkach zderzyli się i powstała miłość. Ona wcale nie wiedziała o tym , że to nastepca tronu . Pewnie nigdy nie śniła o tym, że zostanie królową. Maxima pracowała w USA jako ekonomistka, Willem uciekał wielokrotnie ochronie i leciał do Maximy. Pobrali się o2.02 roku 2002. Taka datę wybrali. Teraz mają już 3 córeczki, no iznowu na tronie będzie królowa a nie król.

Wracając do dzisiejszego dnia to powiem Wam ,że urzekła mnie muzyka. Dziewczyna przepięknie grała na saksofonie, grała tak pięknie, że łzy same leciały mi po policzkach ,a to znak ,że to była artystka. Co będzie dalej dopiszę Wam jutro, bo do rana daleko.

 

PODYSKUTUJ: